wolfy napisał(a):

Ja bym zaryzykował że obrońcy którzy wyszli z Katowicami to nadają się na spadek co najwyżej. Jedyni nasi dwaj obrońcy którzy w przebiegu sezonu się nie skompromitowali to Jaroch i Colley.
Żeby nie być gołosłownym, z tej rundy:
- Satrustegui - kompromitacja z Tychami, podanie na gola i czerwona kartka. Poza tym nie grał w lidze.
- Łasicki - nie gra od początku sezonu kiedy co mecz odwalał cyrk w obronie.
- Szot - notorycznie łamie linię spalonego, kretyńskie zachowanie z Arką, wielokrotnie wrzucany na karuzelę, nadrabia faulami
- Krzyżanowski - seria kilku katastrofalnych występów po przerwie na reprezentację, zawalił 7 punktów. Krycue na radar, nie wraca do obrony, robią go jak dziecko pierwszoligowi skrzydłowi, z Katowicami ręka w polu karnym. Bez słów...
- Uryga - kapitan, legenda, oldboy. Wolny, niedokładny, co drugi mecz robi przeciwnikowi setkę. Może faktycznie to wszystko przez braki szybkościowe, może po prostu to już koniec.
- Junca - nie trzyma ciśnienia, bezmyślnie fauluje, po kontuzji jest wolny.
Jak napisałem - w ostatnich dwóch meczach strzeliliśmy 5 goli, straciliśmy 9! 3 gole na tym poziomie to musi być zwycięstwo, ale nie przy takiej grze z tyłu. Nasza obrona tylko w ostatnich dwóch meczach zrobiła trzy czerwone kartki i dwa karne! Wystarczy wrzutka i nasi są zagubieni jak dzieci.
Zresztą - strzelają nam nawet spadkowicze.
|
Ale to akurat chyba nie powinno dziwić. Żeby nie sięgać dalej, podobny stan rzeczy obserwujemy przynajmniej od czasów Guli. I będziemy obserwowali w przyszłości.