krysztal napisał(a):

Wszystko fajnie Markus ale w niedawnym wywiadzie z Paczulem Królewski przyznał że AI będzie zaprzęgana dopiero od nadchodzącego okienka .Nawet nie chce się mi tego wklejać,sam szybko znajdziesz wywiad z przed miesiąca.
Do reszty szkoda się odnosić bo są to już takie kocopoły,że szkoda klawiatury
|
Przecież wyjaśnił Ci to już BCGorlice, z którym tym razem muszę się zgodzić w tym jednym elemencie:
BCGorlice napisał(a):
|
to jest teoria z ostatnich wywiadów jak się okazało, że okienko zimowe to spektakularna porażka.Wcześniej (w trakcie amby przy wyborze Rude i wybieraniu trenera dla Barcelony etc.) twierdził, że każdy zawodnik zarekomendowany przez dział sportu będzie przechodził proces zatwierdzenia przez algorytm już w zimie.
|
W zacytowanym przeze mnie wywiadzie z Ćwiąkałą Królewski wyraźnie mówił, że jego algorytmy i modele tak naprawdę były wdrażane nawet nie zimą, tylko jeszcze wcześniej - już latem. Ponieważ zimą ów model wyszukiwania zawodników oparty na algorytmie, którym poprzednio się chwalił poniósł porażkę i nie dał realnych wzmocnień poza Cziczkanem, po prostu, gdy było to już jasne zaczął opowiadać, że jego sztandarowa wizja tak naprawdę nie została jeszcze wdrożona w życie, przy okazji zaprzeczając sobie samemu z jesieni.
Kiedy Królewski mówił prawdę, a kiedy kłamał pokazują też zawodnicy sprowadzeni zimą: żaden z nich nie był tym razem z hiszpańskich niższych lig, czy jak ktoś woli z mitycznego notesu Kiko. Zostali albo zasugerowani klubowi przez te jego algorytmy, albo była to niby ta "okazja".
Nikt, kogo wcześniej mógł znać Kiko nie przyszedł.
Oczywiście jeśli chcesz wmawiać, że takiego Cziczkana czy Bregu mimo to wynalazł Kiko, który mógł wybierać zawodników tak jak w poprzednich okienkach, to przeszkadzać Ci w tym nie mam zamiaru, każdy może wierzyć w dowolne bajki.

I skoro niby pisze "kocopały", to może Ty zdobędziesz się np. na wyjaśnienie (bo MaLk od tego uciekł) jak to jest możliwe, że podobno spalił się lub był psychicznie niezdolny do wygrania meczu z Zagłębiem zawodnik grający w nim na trybunach, bo tak postanowił Sobolewski?
Albo jak to możliwe, że dramatyczne decyzje trenera, zła taktyka, fatalne zmiany, beznadziejna organizacja stałych fragmentów gry, czy wystawianie piłkarzy na egzotycznych dla nich pozycjach nie mają kluczowego lub decydującego wpływu na obraz meczu, jak głoszą niektórzy?
