Wyświetl pojedynczy post
Elefant
Senior Member
 
Od: 08.2010

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3865
Stary 13.05.2024, 07:25
Czytam te różne wypowiedzi prezesa i nawet nie jestem przerażony. Jest mi po prostu smutno.
Pomijam fakt, że zarządza Wisłą człowiek, który zamiast racjonalnego myślenia popada fanatyzm religijny (wyznawca AI) i tym się kieruje w swoich decyzjach. Najgorsze jest to, że nie ma żadnej refleksji i analizy własnych błędów. Jaką motywacje do pracy ma mieć trener, skoro bez względu na wyniki w lidze i przy braku realizacji wyznaczonego celu tj awansu i tak pozostanie na stanowisku bo pasuje do celu religijnego. Jaką motywację mają mieć zawodnicy, skoro cel sportowy jest w sumie nieistotny, najważniejsze jest wdrażanie celu religijnego. A może za pięć, dziesięć lat coś zaskoczy. Jakie myśli ma zawodnik, który wie, że walnie drugą żółtą kartkę i nie spotka go żadna przykrość ani ze strony trenera ani właściciela. Lajcik do końca sezonu. To samo z założenia główny rozgrywający wychodzi i truchta po boisku. Jakie motywacje do awansu mają zawodnicy skoro wiedzą, że przy tym sztabie szkoleniowym nie podniosą swojego poziomu sportowego. Przy braku awansu nie grożą im żadne konsekwencje. A w przypadku awansu mogą stracić lajtową posadkę (dotyczy tych, którzy mają kontrakty dłużej niż do czerwca). Ważny jest w końcu cel religijny a nie sportowy.

Puchar Polski fajna rzecz, ale przedłuża on ten styl zarządzania Wisłą jaki mamy od kilku lat. I niestety na końcu może nie być co zbierać.


Jak bardzo te opowiastki o wdrażaniu technologii itd kontrastują z codzienną rzeczywistością. Wystarczy popatrzeć na dzień meczowy, jego organizację, sklep, catering itd. Nożyce pomiędzy wielkimi słowami o technologii a skrzeczącą rzeczywistością są tak ogromnie rozwarte, że bardziej być nie mogą. W dniu meczowym coś tam w sklepie nie działa. Mamy 13 maja, sprzedaż kolekcji pucharowej wciąż opatrzona jest adnotacją - po 10 maja. Dobrze, że nie precyzują którego roku. Itd. Mam prawie pewność, że w sferze sportowej jest zupełnie tak samo. Wielkie słowa i marna realizacja. Zostaje trener któremu wiara w tabelki excella zastępuje talent i intuicje trenerską.

Módlmy się więc o drugi cud w tym sezonie. Czyli awans. Cud bo na ten awans na żadnej płaszczyźnie czy to sportowej czy organizacyjnej nie zasługujemy. W ekstraklasie margines na błędy w zarządzaniu jest nieco większy. Zostając w pierwszej lidze staczamy się w totalny marazm.
Odpowiedz cytując