nieznajomy napisał(a):

|
Wszystko się zgadza co piszecie. Mała dygresja na meczu z Lechią. Siedziałem niedaleko ławki Rudego. Po bramce na 2-1 w 44 min pokazuje cały czas: koncentracja, myślcie uważajcie parę minut i.... jeb Colley od razu durny faul. Tych cudaków nikt nie ogarnie...
|
Colley, Junka, Szot - obrona zagrała dramatycznie. Można powiedzieć że każdy odjebał coś w swoim stylu: Colley kretyński karny i jeszcze głupsze czerwo, Junka połączył jedno z drugim, Szot jak zwykle nie wiedział gdzie jest linia spalonego. No kabaret. I z tym żaden trener nic nie zrobi.