|
A ktoś tu jest chętny żeby to od niego przejąć? Dodam - kandydaci planujący prać ruskie pieniądze w Wiśle nie są preferowani z powodów, które nie są w mojej opinii, z perspektywy Polaka, dyskutowalne.
Tak tego Królewskiego nieudacznika tu na forum wszyscy wysyłają w diabły, widać, musimy mieć kilka lepszych opcji, które by nam zapewniły sportowy sukces. Gdyby tylko on, przekonany morzem białych chusteczek na meczu z popcornami, wsłuchawszy się w głos ludu, ukrócił swoją złośliwą tyranię i oddał po dobroci nasz klub-złote jajo jednemu z tłumu uczciwych i majętnych milionerów... Gdzież byśmy dziś byli!
Obejrzałem dziś mecz i dalej mi wstyd za to co zobaczyłem. Królewski poki co nie osiaga wyników jakie chciałbym zobaczyć i mam gruntowne zastrzeżenia do tego, jak komunikuje się z ludźmi i jak postrzega swoją rolę. Mimo to, próba walenia w niego, z intencją, żeby go wysadzić z siodła, a bez jakiejkolwiek racjonalnej alternatywy, jest działaniem na szkodę klubu.
Ja przepraszam, ale wystarczająco dużo siwych włosów mi przybyło, kiedy nie było wiadomo, czy znajdzie się ktokolwiek, kto Wisłę poratuje, jak się dobrodziej Cupiał zmył, a potem się zmieniali kolejni zarządzający, co jeden, to lepszy. I jak przyszło co do czego w 2017, to było przecież kilku takich, co chcieli, chcieli, a jakoś się nie zdecydowali zaangażować. Z dwojga złego, już wolę faceta, który może nie jest mistrzem świata w zarządzaniu, ale chociaż wiadomo, że jest i nie da Wisły utopić, bo mu zależy i czuje odpowiedzialność.
Jak ktoś ma lepszy pomysł, to przecież można go wyłożyć, może klub na tym zyska - póki co jednak, jakoś nie widać takich.
Jeszcze będzie pite za te wszystkie lata czekania. Jeszcze będzie pięknie.
|