Nie wiem czy zauważyliście, bo obarczacie winą każdego, ale u nas ewidentnie od kilku kolejek jest jeden problem w grze: SKUTECZNOŚĆ.
Sytuacji kreujemy dużo, a wczoraj jeszcze więcej. W samym finale powinniśmy wsunąć co najmniej jedną bramkę w 1 połowie, czy skończyć mecz na 3:1 w dogrywce. W ostatnich meczach rywale mają pół sytuacji lub wcale i strzelają, a u nas multum i nic...
To jest nasz główny problem na chwilę obecną, można to nazwać pechem jak komuś ulży :]
FraMat napisał(a):

|
W takiej sytuacji ewentualny powrót Carlitosa może zrobić różnicę.
|
haha chyba żartujesz! Carlitos to niesamowite ryzyko i bardzo wysokie prawdopodobieństwo, że podzieli losy Baschy i Junki.