|
Nie umiemy wygrać z cieniutkim Sosnowcem, grającym w dodatku całą drugą połowę w dziesięciu. Wypracowujemy przy tym karnego, którego Sobczak partoli koncertowo już w doliczonym czasie gry, mając 3 punkty na nodze. Naiwnie liczyłem, że drużyna po takim sukcesie sprzed kilku dni dzisiaj dosłownie rozmontuje Zagłębie i złapie w ten sposób duży gaz na sam koniec sezonu. W czym upatrywałem zresztą wiary, że tą siłą rozpędu przejdziemy skutecznie przez baraże i wrócimy do Ekstraklasy.
Tymczasem niewiele brakowało, żebyśmy zwyczajnie przegrali. Strasznie chimeryczna drużyna. Cieszę się wciąż ze zdobycia Pucharu, bo to sukces. Ale brak awansu kolejny rok będzie bolesny.
|