Drozd napisał(a):

|
Nie "robi" tylko wskazuje kandydatów spełniających warunki "statystyczne". Z tej grupy wybierani są kandydaci mogący potencjalnie do nas przyjść. Z tej grupy powstaje kolejna, potencjalnie zainteresowanych przyjściem do nas. Dopiero na tym etapie pojawia się Kiko i reprezentuje klub w negocjacjach. Czy to takie trudne do pojęcia?
|
To jest bardzo łatwe do pojęcia. Przy czym opisałeś sposób poszukiwania zawodników przez wszystkie średnio ogarnięte kluby w tym zakresie w dzisiejszych czasach. O ile pamiętam dokładnie tak proces szukania wzmocnień opisywał dyrektor Pasieczny w czasach gdy pracował dla Wisły Kraków. On korzystał z baz danych i zestawień StatsBomb o ile pamiętam.
Wydwało mi się, że Wisła prezesa Jarosława ma tu być klubem wyjątkowym, wyznaczającym standardy. Nie takim jak inne.
PS. Ja p..le, gdyby to nie dotyczyło Wisły to byłby to najleoszy kabaret tej pięciolatki.