|
Obiektywni obserwatorzy polskiej piłkarskiej rzeczywistości zaczynają dostrzegać smutną prawdę. Nasz system szkolenia jest patologiczny. Infrastruktura, którą tradycyjnie obarczano za słabe wyszkolenie techniczne jest już o niebo lepsza niż 10-15 lat temu. Niewiele to jednak zmieniło, dalej naszym nadziejom piłka odbija się od nóg jak od drewnianego kołka. Dlatego trzeba by poszukać innej przyczyny niż tylko infrastruktura. Zostają dwie możliwości. Trenerzy, którzy już w młodzikach stawiają na wynik i zamiast uczyć jak grać w piłkę, uczą jak wygrać, grać w piłkę nie umiejąc. Efektem takiej filozofii jest 1 liga, zaplecze Ekstraklasy, gdzie nikt w piłkę nie gra tylko walczy, biega i przeszkadza. Potem efekt jest taki, że dziadki typu Gol, czy Majewski z Zniczu są najlepsi na boisku i będą nawet po 50tce. Dochodzimy do ostatniego elementu, moim zdaniem decydującego. Czyli selekcja. W naszych realiach nie opiera się ona na zdrowych zasadach. Promowani są piłkarze bez pojęcia, ale ze znajomościami, nie jest ważne jak grasz, ważne jakiego masz menagera. Pean na Krzyżanowskiego, który ostatnio się ukazał tak kontrastuje z jego postawą na boisku, że lepszego przykładu tej patologii trudno szukać. Konsekwencją są naciski na trenerów, żeby takie "gwiazdy" wystawiać do gry, mimo że się nie nadają. Takie naciski są na trenerów klubowych, ale tym bardziej na reprezentacyjnych. Dlatego taki jest płacz j sabotaż, kiedy trenerem kadry zostaje ktoś z zagranicy i trudno na nim wymuszać decyzje o powołaniach. Z tego samego powodu Rude od samego początku był hejtowany. Teraz kiedy widać pierwsze efekty jego pracy, spodziewam się cyrków ze strony sędziów. Już nagonka na Kwiatkowskiego to zwiastuje. Gdzie oni tam widzieli karnego? Jeżeli wejdziemy do ligi to będzie przełom.
|