|
Niesamowity mecz...
Niesamowity wyjazd, oprawa.
Gardło zdarte, aż boli, chyba nie wypije już dzisiaj zdrowia za nasz zespół.
Na gorąco z trybun: Rodado MOTM, Colley chyba wszystko czyścił, choć miał pare razy spięte styki - tych dwóch wyróżniam z trybun. Colley ofiarnie przyjął bombę w końcówce na twarz, piłka leciała w okno, bramkarz byłby bez szans.
Najgorszy jak dla mnie Szot, szczególnie w przodzie.
Już się martwiłem, że brak Junki nas pogrzebie, bo nie miał kto wspomagać lewego skrzydła, a i wrzutem dobrych nie było.
Gra nogami Białorusina dwa poziomy wyżej, zdecydowanie jest szybszy, nie zbiera się pół godziny do wybicia czy podania. Była taka sytuacja w 2 połowie, gdzie dostał podanie na wysokości bioder i fajnie piłke opanował przy presingu portowca, z Ratonem byłaby już bramka.
|