s1mone napisał(a):

Drozd :
A nie miał farta w pucharze?
Nie rób kur.y z logiki.
Z Widzewem 90 minuta bramka dająca dogrywkę po ewidentnym błędzie sędziego. Potem błąd Ratona z tego co pamiętam bez konsekwencji.
Teraz gol w ostatniej akcji regulaminowego czasu gry po ladze na bałagan i brak karnego dla Pogoni w końcówce dogrywki?
Jak to mam nazwać?
Umiejętnościami trenerskimi?
|
Nie no, zachowajmy umiar. W obu wspomnianych meczach byliśmy LEPSI od rywala, trudno to pominąć przy ocenie trenera, skoro obarczamy go np. odpowiedzialnością za to, że w I lidze niekoniecznie sobie radzi w meczach z drużynami, które walczą autobusem albo fizycznością.
Oczywiście - gdyby sędziowanie było takie, jak np. w sezonie spadkowym, wszystkie te sytuacje byłyby rozstrzygnięte na naszą niekorzyść. To jest element szczęścia. Ale w takiej sytuacji również te sytuacje, w których sędziowie w takim meczu z Widzewem (oraz w meczach ligowych) gwizdali niesłusznie przeciwko nam, należałoby konsekwentnie uznać, za element pecha. Więc nie jest wyłącznie tak, że leci na samym szczęściu.
Póki co jest mniej więcej zgodnie z tym, co można było przewidzieć, także mając na uwadze to, jak jest zbudowana nasza kadra. W I lidze nie do końca sobie radzi, bo ma twarde zderzenie z tym, że tutaj gra się inaczej. W pucharach, w otwartych meczach z drużynami, które grają z nami w trochę bardziej cywilizowaną odmianę tego sportu, radzi sobie dużo lepiej, czyli coś tam potrafi.
Pozostają ostatnie kluczowe rzeczy na końcówkę rundy - po pierwsze czy uda mu się wreszcie dostosować do wymogów I ligi (część tego sportu dotycząca umiejętności), po drugie czy w decydujących meczach szczęście go nie opuści (część dotycząca losowości).