Wyświetl pojedynczy post
viktor56
Senior Member
 
Od: 12.2017

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#3
Stary 01.05.2024, 21:25
Watts napisał(a):Wyświetl post
jedyny problem jaki tu widzę to brak instynktu samozachowawczego, co nie oznacza że popieram wysterylizowanie piłki pod gusta ludzi którzy boją się wszystkiego oprócz konformizmu
Cały problem polega tu na tym, że normalny, dorosły człowiek, który nie lata po mieście w krótkich gaciach, nie ma obowiązku mieć świadomości patusiarskiego systemu zasad i mądrości odnośnie rozbojów dokonywanych na obcych ludziach na ulicy. Od tego ma policję, żeby go przed takimi sytuacjami chroniła. To, że kumata część społeczności postanawia wciągnać losowych kibiców w swoje gry i zabawy byłoby może i śmieszne, gdyby nie było dla tych ludzi niebezpieczne i nie skutkowało odcięciem klubu od możliwości sensownego zarabiania i rozwoju. Choćby na ciuchach klubowych, których dziś właściwie nie ma po co kupować, bo i tak w KRK nie da się ich nosić.

Dopóki władze miejskie w KRK wspólnie z władzami klubowymi nie przeciwstawią się narracji w której to napadnięty ojciec z dzieckiem jest sobie winny bo "nie ma instynktu zachowawczego", pozostaniemy prowincją pozbawioną kasy i szans rozwojowych.

Jest też chyba oczywistym, że to wszystko działa dokładnie przeciwko temu, co publicznie głosi wszem i wobec Królewski, iż Wisła jest de facto działalnością społeczną. Nikt w to hasło nie uwierzy i nie zainwestuje, póki będziemy mieć ten fantastyczny, jakże niewysterylizowany i prawdziwie niemieszczański układ, w którym zwykły kibic chcący obejrzeć mecz musi najpierw uwzględniać opinię kiboli na temat obecności policji na stadionie, a potem wkalkulować jeszcze, czy prezes nie odpłynie i nie podbije tej argumentacji pieczątką klubową.

Pierwszym krokiem do normalności jest to, żeby kibic kupujący bilet na mecz nie musiał się zastanawiać, czy na niego wejdzie i polegać na jakichś mętnych "będzie dobrze", cokolwiek to ma w tej abstrakcyjnej sytuacji oznaczać.

Takie rzeczy jednak, jak wspomniałem wyżej, są odpowiedzialnością władz klubowych i powinny być robione systemowo, nie ad hoc. Rozmowa o jednostkowych sytuacjach, takich jak wejście jutro na stadion, nie ma zasadniczo sensu. W perfidnie wysterylizowanych i pozbawionych absolutnie wszystkiego wartościowego realiach piłki nożnej dla Januszy i pikników, którzy chcą po prostu ucieszyć się w czasie majówki meczem swojej ukochanej drużyny, ten temat zwyczajnie nie miałby racji bytu. W takich realiach jak mamy dziś, jutro zdarzy się to, czy tamto, a za tydzień znowu wszyscy będą musieć prosić się, żeby móc w spokoju obejrzeć mecz na stadionie i zjeść swoją piknikowską kiełbasę.
Ostatnio edytowane przez viktor56 : 01.05.2024 o godz. 21:29.
Jeszcze będzie pite za te wszystkie lata czekania. Jeszcze będzie pięknie.
Odpowiedz cytując