BCGorlice napisał(a):

|
Kiedyś, gdy zupełnie na poważnie napisałeś, że ktoś w Wiśle zarabia milion miesięcznie zakwalifikowałem Cię do przegródki âsłaby na umyśleâ i porównałem do Koalika.
|
To kompletne kłamstwo. Nigdzie nigdy nie twierdziłem "na poważnie", że ktokolwiek zarabia dziś w Wiśle milion miesięcznie.
Nic innego tam nie masz? Tylko bezczelne manipulacje? Z czymś, co napisałem o tym meczu się nie zgadzasz? Z którym opisem gry zawodnika?
Bo na razie w Twoim tekście tak naprawdę mamy tylko:
- kłamstwo
- manipulacje
- obrażanie
- insynuacje
- sugestie, że z tego meczu nie należy wyciągać żadnych wniosków, ani oceniać zawodników, bo przeciwnik był za słaby i grał kompromitująco źle.
Nie wiem jaką ligę oglądasz, ale w tej niemal wszystkie drużyny grają czasem na takim poziomie, na jakim grało Podbeskidzie.
A każdy mecz z obojętnie jakim rywalem zawsze dostarcza trenerom materiału do analiz i ocen.
Ty jednak jak widać masz zawsze z tym problem dokładnie wtedy, gdy akurat wydarzenia nie stawiają w złym świetle Królewskiego.
Pewnie również stąd w bonusie w Twoim poście mamy jeszcze rzekomą "sektę Królewskiego", którego od dawna rozpaczliwie tu zwalczasz i to jak widać dość nieskutecznie, bo dalej według Ciebie ta "sekta" istnieje.
Oczywiście należą do niej wszyscy, którzy nie hejtują go tak jak Ty czy Jaroo przy każdej możliwej okazji.
I tu jest sedno sprawy. Z tym masz największy problem, bo tyle miesięcy starań, a tu nic, Królewski dalej rządzi i póki co kibice nie garną się do wywożenia go na taczkach.
A jeszcze gdyby Wiśle udało się teraz sprawdzić niespodziankę w pucharze, czy zrealizować cel w postaci awansu do ekstraklasy...
Wraz z Jaroo bylibyście gotowi wówczas chyba popełnić nawet Harakiri. Współczuję.
BCGorlice napisał(a):

Odpowiadałeś na posta o parodyście Eneko i do bronienia (pośrednio) Eneko się odnosiłem.
|
Wskaż tą osobę, która rzekomo broniła tu Eneko za zagrania z tego meczu? Może być nawet "pośrednio"?
Czekam.
Zrobiłeś z siebie już dostatecznego idiotę, ale zawsze możesz pójść krok dalej. Powiązanie krytyki Krzyżanowskiego z ojkofobią, a nie z tym, że w przeszłości dał do niej powody momentami fatalną grą, pokazuje, że masz tu naprawdę duże możliwości.
