wolfy napisał(a):

To jest sarkazm? Arka niby nie wygrywa meczy na farcie? Lechia?
Napisz wprost że chcesz kompromitacji Wisły bo nie lubisz trenera, właściciela, że nie grają młode "talenty" itp.
EDIT: rozwala mnie kompleks wyższości niektórych tutaj. My jesteśmy Wisła, my nie możemy po prostu wygrać, to musi być jeszcze w pięknym stylu nie pozostawiającym żadnych wątpliwości, w przeciwnym wypadku lepiej zbankrutować.
Ja .......ę...
Zresztą, mentalnie właściciel nadaje na tych samych falach. Mamy awansować grając ładną dla oka, ofensywną piłkę i jednocześnie stawiając mocno na młodzież, no i wprowadzając innowacje w transferach i wyborze trenera.
|
Nie no, widziales chociaz jakis skrót meczu Lechii z tej rundy? Przecież to co oni grają to jest przy nas bajka. Jakość piłkarska, składność akcji, umiejetność przyspieszenia gry i zaskoczenia przeciwnika. Im zdarza się wygrać na farcie od czasu do czasu, w większości przypadków w tej rundzie po prostu dominowali przeciwników których powinni zdominować ładując po 3/4 bramki i elo.
My natomiast w tej rundzie nie mieliśmy ANI JEDNEGO meczu w którym w przekonujący sposób nie dalibyśmy żadnych nadziei rywalowi. Nawet w meczu z Miedzią w którym chyba poszło nam najlepiej i o ile się nie myle była to nasza jedyna wygrana więcej niż 1 bramką za kadencji Rude, Raton o mały włos nie sprezentował asysty na 1:1 w końcówce.
A tak to po kolei wygrane mecze:
- Stal - ultrafat, niewykorzystany karny w ostatniej minucie i gol w doliczonym czasie
- Odra - męczenie buły i nerwowa koncowka po karnym z dupy
- Miedż - tutaj najbliżej w miarę spokojnego zwycięstwa na miarę drużyny aspirującej do eklapy
- Znicz - remontada i zryw w drugiej połowie, ze spokojnym zwycięstwem nie miało to nic wspólnego
Oprócz tego 3 porażki z czego 2 w pełni zasłużone, jedna zakrzywiona z powodu czerwa z dupy.
Oraz 3 remisy z których tylko ten z Arką można uznawać za udany.
Także porównanie do Lechii trafione jak kulą w płot. Wygrana na farcie to oczywiście żadna ujma, o ile nie jest to reguła.