Jaroo1 napisał(a):

|
Mój błąd. Zapewne skojarzyłem, że w meczu z Płockiem grał i szło mu słabo.
|
Ok, prawda, z Płockiem było, jak było. W ogóle to wybacz, bo patrzę na mój post i ma taki czepialski wydźwięk, że aż wstyd.

Chodziło tylko o sam fakt.
A już tak abstrahując: pozostaje zdać się na jakieś czary i wierzyć w to, że skoro rok temu mieliśmy wszystko we własnych nogach i daliśmy ciała u siebie z Sosnowcem, a potem z Puszczą, to w tym - pomimo totalnie niesprzyjających okoliczności - szczęście się w końcu uśmiechnie.

I to chyba na ten moment jedyna przesłanka do optymizmu, którą mam.