Patryko napisał(a):

|
W sumie Rude nie miał wczoraj wyjścia - musiał wpuścić kogoś za Juncę, który jechał już na oparach. Miał do wyboru Krzyżanowskiego, Szota albo Satrustegiego. Szczerze powiedziawszy wyboru mu nie zazdroszczę, wszyscy są siebie warci w tym momencie.
|
Przepraszam bardzo, ale Szot i Satrustegui przynajmniej wracają do obrony, a nie mają wywalone jak nasz wunderkid obserwujący akcje rywali z bezpiecznej odległości. Krzyżanowski zawala co mecz, Rude wiedział co robi.