Cymes napisał(a):

Proszę, proszę.
Analiza, która pokazuje, że zespół taktycznie źle wszedł w to spotkanie, a dopiero zmiany w organizacji drużyny w drugich 45 minutach zmieniły obraz gry. No niemożliwe.
|
Czyżby? Analiza pokazuje coś innego, co sam zresztą kiedyś zauważyłeś: zbyt wolne operowanie piłką oraz brak ruchliwości piłkarzy utrudniający przesuwanie bloku defensywnego rywali i tworzenie przestrzeni na skrzydłach umożliwiających dobre dośrodkowanie. Pokazuje, że do wejścia Junki Wisła nie miała bocznego obrońcy, który potrafiłby dokładnie zacentrować. A ów nie mógł grać od początku do końca meczu z uwagi na brak gotowości do gry przez 90 minut.
Krótko mówiąc pokazuje, że na skutek mentalnego podejścia zespołu do meczu, dziwnego i niezrozumiałego rozkojarzenia, na które sam wskazałeś, w połączeniu z brakiem zawodników umiejących dobrze dograć piłkę ze skrzydła, piłkarze mimo kilkudniowych treningów nie byli w stanie realizować ćwiczonej taktyki (nawiasem mówiąc, gdybyśmy nie zostali znów okradzeni przez sędziego z ewidentnego karnego, obraz gry w ogóle wyglądałby całkiem inaczej). Zaczęli dopiero w drugiej połowie, kiedy zwiększyli swą ruchliwość i zaangażowanie oraz gdy pojawiły się dodatkowe możliwości wykorzystania tego w osobach Junki i Żyry.
W pierwszej połowie leżał przede wszystkim mental. Drugi raz w tym sezonie. Rude nie dał rady nic zmienić w tym elemencie i to jest najgorszy wniosek płynący z tego meczu. Bo przez tą sprawę nic nie działa tak jak powinno. Nawet gdyby na naszej ławce był Klopp, a piłkarze wychodziliby na boisko "rozkojarzeni" jak sam piszesz, zamiast skupieni na swoim zadaniu i obowiązkach, realizacja nawet jego najdoskonalszej i najbardziej optymalnej taktyki byłaby fikcją.