Drozd napisał(a):

A kto mówi o władzach Wisły? Myślisz że na klubie zarabiają tylko w nim zatrudnieni? Jest cała sieć relacji wynikająca z tego kto i jakie podejmuje w klubie decyzje. Ostatnio podpisano sporo kontraktów z młodymi, czasem dłuższych. Myślisz że to nie ma znaczenia w dłuższej perspektywie?
Tu nie chodzi o to żeby nie wejść, tu chodzi o to żeby pokazać, że "Hiszpanie to zły pomysł", że "trener spoza karuzeli to zły pomysł", "nie można grać w piłkę w 1 lidze, tylko się dostosować","zatrudnić walczaków zamiast grających w piłkę, bo grający w piłkę walczyć nigdy się nie nauczy" . To są powody dla których sabotowanie gry to najprostsza metoda. Trzeba dodać że już przećwiczona w praktyce na osobie Hyballi.
Presja może usztywniać powodować niedokładność podań. Odpuszczenie krycia takie jak przy drugiej bramce dla Znicza to nie jest efekt presji, nie róbmy sobie jaj. Zgoda że normalnemu człowiekowi takie coś w głowie się nie mieści, ale wszystkie elementy do siębie pasują i nie dzieje się to pierwszy raz.
|
Teoria totalnie z kosmosu. Już sobie wyobrażam menago Dudy, który go bierze na bok i instruuje, żeby podawał do tyłu zamiast do przodu, bo jego tartak właśnie wypuścił nowy transport polskiego drewna, które trzeba gdzieś upchnąć. Przeceniasz moim zdaniem wpływ tego środowiska na klub.
W interesie każdego menago jest, żeby drewno cyrkulowało w ekosystemie, zmieniało kluby, podpisywało nowe umowy (z tego biorą się prowizje), a nie żeby kopało się po czole i gniło w I-ligowym klubie.
Tutaj winna jest sytuacja wewnątrz klubu, gdzie piłkarzy notorycznie popełniających rażące błędy klepie się po plecach, zamiast opi*****ć i wysłać na 2 mecze rezerw, żeby sobie priorytety w życiu poukładali.