ciacho napisał(a):

Tylko zobacz co robili chwile wcześniej nasi przy wyrzucie piłki z autu do Majewskiego, ile on miał miejsca. Ja wiem, że ci piłkarscy impotenci myśla, ze przeciwnik naszym wzorem będzie celebrował każde wznowienie gry i będzie na nas czekał aż zdążymy sie ustawić, no ale nie. Te typy ze Znicza nie zrozumiały naszego zamysłu i postanowiłi szybko rozpocząć grę.
Popatrz na zachowanie Coleya. Odwrócił się dupą do przeciwników i truchtra na spokoju ch.j wie gdzie. Nie chodzi mi żeby jego obwiniać, a raczej pokazać zjawisko panujące w naszej grze "to treba na spokojnie, bez nerwów, nie ma się gdzie spieszyć"
|
To jest inne zjawisko, praktycznie stałe u nas: "Przyjechała Wielka Wisła Kraków do wy....owa i nie zamierza się przepychać z plebsem. Pokażemy klasę wygrywając na stojąco". Tyle że Wisła to była wielka wtedy kiedy obecni jej piłkarze mogli co najwyżej kupić sobie na nią bilet. Takich sytuacji było o wiele więcej. Pierwsza połowa to była gorsza olewka niż Chrobry, Rude o mało nie dostał wylewu.
Duda co chwile kółeczko i do stoperów, to samo Łasicki i Szot. Reszta chowała się za zawodnikami Znicza żeby przypadkiem piłki nie dostać.
Ja piszę jak straciliśmy bramki, a nie że to były jedyne beznadziejne zachowania, bo cała pierwsza połowa to było naplucie w twarz kibicom, właścicielowi i trenerowi. Nie ma sensu się oszukiwać i szukać wytłumaczeń. Albo któryś trener z rzędu dotrze wreszcie do tych mentalnych zjebów, albo trzeba będzie powymieniać kilka legend i wunderkidów (większości Hiszpanów kończą się kontrakty, a odpowiedni mental mają tylko Junca, Carbo, Rodado i Alfaro).
Sugeruję przeczytać wypowiedź pomeczową Rude. Któryś raz mówi że zawodnicy przeszli obok meczu. Za Sobolewskiego było to samo.
Dlatego nie wiem czy przedłużanie z Łasickim to taki super pomysł.