|
W pierwszej połowie to była naprawdę najgłębsza czarna rozpacz, poza walczącymi Rodado, Alfaro i Colleyem to był pokaz nieudolności, a co gorsze piknik i kompletna wyjebka, na którą nie dało się patrzeć, zwłaszcza w kontekście tego, jaki jest moment w sezonie, nasza sytuacja w tabeli i szerzej w kontekście dramatu, w jakim znajduje się klub. Alan, co to do chuja było przy tej pierwszej bramce?!
Junca sprawił, że wróciliśmy do meczu, te jego dośrodkowania lewą nogą to jest coś pięknego i tak bardzo tego brakowało - oby to była jakaś jaskółka powrotu do formy. Brawo Żyro
PS. Wytłumaczy mi ktoś, czemu nie było karnego po ręce na początku?
|