Wyświetl pojedynczy post
Markus
Senior Member
 
 
Od: 11.2002
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#110
Stary 20.04.2024, 09:19
Pierwsza połowa katastrofalna, można było tylko osiwieć. Powody? Niestety tradycyjnie: lekceważenie przeciwnika przez niektórych piłkarzy i gra na stojąco większości z nich. Jak zwykle najwięcej biegał wtedy tylko Alf + Carbo w destrukcji oraz Rodado pokazujący się do podań między strefami. Reszta stała i człapała, licząc chyba na to, że Znicz sobie sam strzeli.

Ponieważ po Chrobrym zdarzyło się to już drugi raz, Rude jako trener walczący z tym zjawiskiem przegrał. Jego metody okazały się nieskutecznie.

W pierwszej połowie nie dało się patrzeć zwłaszcza na naszych bocznych obrońców: nie zauważyłem, by Łasicki choć raz pobiegł, cały czas przemieszczał się truchtem, zwalniał każdą akcję i każde wyprowadzenie piłki, nie miał ani jednego sensownego dośrodkowania. Nawet nie udawał, że mu zależy i że się stara. Wraz z Urygą ruszał się niczym jakiś emeryt bliski siedemdziesiątki. Czyżby ostatecznie parafował już ten nowy kontrakt i w związku z tym miał teraz jak to mówi np. Jaroo wyjebane?

Szot ruszał się od niego odrobinę żwawiej, ale to jest kopacz, który kompletnie nie umie dośrodkowywać z lewej strony. Każdorazowo musi zwolnić, przełożyć sobie piłkę na prawą nogę i dopiero wtedy może próbować kopnąć ją w rejon pola karnego, oczywiście najczęściej albo za mocno, albo za lekko, albo tam gdzie nie ma nikogo z naszych. Więc jest to niesamowicie łatwe do przeczytania i zablokowania przez obrońcę, a nawet jeśli jakimś cudem ów tego nie zablokuje, to i tak centra będzie niecelna. Tego ananasa nie powinno być w Wiśle od dawna, bo to zawodnik o żenującym poziomie sportowym, regularnie jeden z najsłabszych punktów zespołu.

W tej sytuacji w pierwszej połowie kompletnie nie mieliśmy skrzydeł, dobrych dośrodkowań po obiegu, więc drużyna w tym elemencie była całkowicie bezradna. Dopiero mądra zmiana i wejście Junki to zmieniło.

Nie da się nie wspomnieć osobno i o oldboyu Urydze. Jest nim całkowicie. Zawodnik tak strasznie pozbawiony szybkości, zwrotności i dynamiki nadaje się dziś do gry z Pawłem Brożkiem i spółką, a nie do pierwszoligowej drużyny. Tracimy przez niego bramki o wiele częściej niż przez klopsy Ratona. Niemal w każdym meczu robi jakiś koszmarny błąd dający przeciwnikom doskonałą okazję. To jest dramat i kompromitacja. Rude popełnia duży błąd wystawiając go do składu. Inna sprawa, że Łasicki grający tak jak wczoraj nie stanowi wartościowej alternatywy. Może więc czas na Eneko? W ogóle uważam, że kapitanem powinien być Rodado, a nie on.

W drugiej linii koszmarnie grali Duda i Miki. Hiszpan był po prostu bezradny, pozbawiony czucia piłki i pomysłu, miał współudział przy utracie drugiego gola gubiąc krycie, a Duda nie dość, że znów człapał bez sensu, to nie potrafił kompletnie rozgrywać piłki. Nie wiem gdzie momentami Duda był myślami, ale na pewno nie na boisku. Przy utracie gola przez Wisłę też się nie popisał, uchylając się. Co to w ogóle ma być za gra pomocnika? Przechodził obok meczu grał jakby grał za karę. Wczoraj prosił się o dłuższy odpoczynek na ławce rezerwowych.

W ataku beznadziejny mecz rozgrywał Sobczak. Ponieważ nie umie grać głową, jest nieprzydatny, a nawet przeszkadza drużynie w momencie, w którym musi ona posługiwać się dośrodkowaniami z bocznych sektorów boiska. Słusznie został zmieniony. Nie zdziwiłbym się, gdyby zamiast niego w kadrze na Resovię znalazł się Omrani, z którego przy takiej grze może być znacznie większy pożytek. Żyro również pokazał, że zasługuje w obecnej dyspozycji bardziej na grę niż Sobczak.

Bohaterami oczywiście okazali się Junca i właśnie Żyro. Bardzo dużo wnieśli do gry zespołu. Hiszpan pokazał doskonale znaną z wiosny poprzedniego roku dużą jakość dośrodkowań, którymi zrobił robotę. Grał na poziomie zupełnie nieosiągalnym dla Szota czy we wcześniejszych meczach Krzyżanowskiego. Tym samym pięknie obalał głoszone tu na forum teorie niektórych pseudo ekspertów w rodzaju MaLk, jakoby Hiszpanie grający w obronie "w cuglach" przegrywali rywalizację ze słabymi polskimi odpowiednikami czy że w obronie nie mają jakości lub w ogóle prawie nie umieją bronić. Ten według Jaroo "połamaniec" nie nadający się do niczego zapewnił nam 3 punkty. Tyle są warte ich koncepcje i wypociny.

Wracając do Rude: poniósł porażkę przy poprawie mentalnego podejścia zespołu do meczu, ale już w jego trakcie tradycyjnie reagował bardzo dobrze i z wyczuciem. Swoimi decyzjami i zmianami odwrócił losy spotkania, skorygował to, co najbardziej nie działało w taktyce, wyrzucił tych, którzy byli najsłabsi. Sobolewski na jego miejscu pewnie siedziałby i gapił się bezmyślnie w przestrzeń gdzieś do okolic 60 minuty czekając ze zmianami, ale to nie w stylu Hiszpana. Pomógł drużynie. Jeden z naszych ananasów w pomeczowym wywiadzie wygadał, że konkretnie ich w przerwie o.......ił tj. "pokazał pazur". Bardzo dobrze, zasługiwali.

Nie można nie napisać i o sędziowaniu, bo tu znów mieliśmy skandal. Wisła powinna mieć przynajmniej jeszcze jednego karnego za zagranie ręką rywali w polu karnym. To, że ani sędzia tego nie gwizdnął, ani VAR nie zareagował, to jest kolejny bezczelny przekręt. Sędziowie regularnie w naszych meczach wypaczają obraz gry swoimi niekorzystnymi dla Wisły decyzjami. Za często się to dzieje, by zrzucać to na karb przypadku. Arbiter pozbawił nas punktów w meczu z Motorem, próbował i teraz. Podobnie jak wielu z Was uważam, że gdyby takie ręki były w naszym polu karnym, rywale na pewno dostawaliby jedenastki. Tak samo gdyby piłkarze Znicza byli w stanie doprowadzić do jakiejś kontrowersji w rejonie naszej szesnastki, sędzia pewnie też od razu gwizdałby. Na ten skandal jakoś trzeba zareagować.

Tutaj na forum też widzę był niezły cyrk: ta niesłychana niezdrowa ekscytacja i radość niektórych, że Wiśle idzie fatalnie, te podsycone satysfakcją szydercze komentarze z nadzieją, że może wreszcie teraz to raz na zawsze jebnie, że Wisła się skompromituje, że może wreszcie uda się doprowadzić do wywalenia Hiszpanów i Królewskiego, a do klubu znów będą mogli wrócić faworyci części środowiska kibicowskiego, by po swojemu rządzić! Jaroo chyba przeżywał jakiś wielokrotny orgazm we wszystkich możliwych tematach i na SB, a frustracja Fra Mata, że Wisła jednak może tego nie przegrać rosła wykładniczo z każdą minutą drugiej połowy i tradycyjnie skończyła się próbami obrażania innych użytkowników. Aż już nawet nie tylko Wolfy stracił do tego cierpliwość, bo i Maxx304 oraz chyba Mixu zniesmaczeni zacząć zwracać im uwagę.

Ogarnijcie się trochę w tym życzeniu Wiśle jeszcze większych porażek i klęsk niż te, które miała w ostatnich dekadach. Jak chcecie kibicować temu, by ktoś przegrywał i mu się nie udawało, kibicujcie w tej sprawie najlepiej Legii, nikt z nas nie miałby nic przeciwko. Nie byłoby Wam prościej?
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze
"
Odpowiedz cytując