Jaroo1 napisał(a):

|
Ci co najwięcej mówią o polskim bagienko, o PMS to właśnie największe szkodniki i przedstawiciele tego syfu. Taki zaścianek, który by się sprzedał za bycie Ełuropejczykiem, zaścianek który całego zła upatruje w Polakach, w PMS w jakichś urojeniach swoich. (...)
|
Rzeczywisty szkodnik Jaro (bo on w przeciwieństwie do wielu innych szuka szkody Wisły i jej kibicuje) ogłasza już koniec sezonu i klęskę Białej Gwiazdy, tak jak ogłosił, że Rude to strzał w kolano, jeszcze zanim cokolwiek zdążył zrobić i cokolwiek pokazać. Tylko dlatego, że wybrał go Królewski.
Nic to, że sezon jeszcze trwa, awans nie jest przegrany i nadal możliwy, a Rude doprowadził zespół do finału Pucharu Polski.
Ta prowadzona przez Rude drużyna pokazała, że jednak potrafi grać nawet na poziomie Ekstraklasy i wygrywać z ekstraklasowymi rywalami. Już tylko to udowadnia, że nie był to żaden strzał w kolano, tylko trener, który umie drużynę prawidłowo ustawić, dobrać i wdrożyć sensowną taktykę, odpowiednio zarządzać meczem.
Trener ten nie popełnia takich błędów jakie popełniał Sobolewski (a przynajmniej na razie, co przyniesie przyszłość nie wiem) - nie odsyła liderów zespołu na trybuny, by sobie odpoczęli lekceważąc rywala, nie robi zmian wyłącznie osłabiających zespół. Nie wystawia piłkarzy na egzotycznych dla nich pozycjach, gdy nie jest to konieczne, z obrońców nie robi pomocników, a w trakcie meczu nie zmienia taktyk na takie, które dobijają zespół, tylko na takie, które w końcówkach potrafią dobić rywali.
Nie zrobił jeszcze nic, co sprawiłoby, że można powiedzieć, iż przegrał nam awans do Ekstraklasy. Nie popełnił na razie żadnego kuriozalnego, ciężkiego błędu. Aczkolwiek raz z pewnością za długo trzymał na boisku Krzyżanowskiego.
Ale co tam fakty, hejter czuje, że musi wykorzystać swoje 5 minut po ostatnich niepowodzeniach, które zresztą w tej lidze w jakimś momencie sezonu notuje niemal każdy klub, bo na takim poziomie jest ta cała liga, której jesteśmy dziś częścią. Rozkręca więc ataki razem z Koaliczkiem zanim Wisła zdąży znów coś wygrać. Zanim sprzyjający mu czas minie.
Raz atakuje Brzęczka i Sobolewskiego zarzucając Zaskrońcowi, że za długo trzymał tego drugiego, a za chwilę pieprzy o rzekomych uprzedzeniach względem PMŚ, która nagle generalnie jest już jednak okej i która nie stanowi problemu. Więcej, trzeba było na nią dalej stawiać! Zapominamy o przykładach Brzęczka, Sobolewskiego, Skowronka, Wdowczyka, Stolarczyka,Tadzia Pawłowskiego, Kusty, Kulawika, nawet Moskala w Wiśle - gruba kreska. I próbujemy po raz enty na nowo, z tymi samymi ludźmi,pochodzącymi z tej samej grupy i o zbliżonej wiedzy merytorycznej, licząc, że tym razem cholera to już na pewno będzie inaczej! Zapewnią coś więcej niż kłopoty!
W końcu jak na zwykłe 18-stu polskich pierwszoligowych trenerów siłą rzeczy każdego roku do ekstraklasy awansuje trzech, a 15-stu nie awansuje, w tym kilku nawet spada do drugiej ligi, oznacza to, że lekarstwem na problemy jest polski trener z doświadczeniem w pierwszej lidze.

Kto by tam zauważał, że 83% z nich ponosi w sezonie regularnie tą porażkę w postaci braku awansu. To, że sensowni polscy trenerzy też dziś nie garną się do Wisły, to kolejny drobny szczegół bez znaczenia.

Nasz nowy Brzęczek, Moskal czy Sobolewski na pewno będzie w końcu w tych 17%. Dlaczego? A bo tak. I bo Rude nie jest Bogiem wszechmogącym.
Hejter już wie, że jakikolwiek przedstawiciel PMŚ poradziłby sobie lepiej niż Rude, choć dwóch ostatnich w Wiśle koncertowo się wyłożyło. Jeden był nawet wcześniej trenerem reprezentacji. A i poprzedni skończyli marnie, ale dla hejtera to są urojenia i świadectwo, że ktoś nie ceni PMS dlatego, bo niby czuje się Europejczykiem, nienawidzącym tego, co polskie.
Z takimi tekstami to wyskakuj sobie do Koaliczka, który bardziej ceni Rosjan lub służących im polskich zdrajców czy kolaborantów w rodzaju Dzierżyńskiego bądź Kiszczaka niż polskich patriotów. A zwłaszcza tych Polaków należących do kleru czy PiS.
Hejter nie rozumie, że ktoś krytykuje polskich zawodników Wisły dlatego że robią najwięcej błędów i są najsłabsi w drużynie, a nie dlatego, że ktoś nie lubi Polaków.
Ale czujący fejm i atencje Jaro wie lepiej, wraz z Koalikiem mają swoje recepty. Znajomość warsztatów trenerów mu niepotrzebna, podobnie znajomość ludzi i zespołów piłkarskich. No bo po co. Trener musi pasować tylko do jego prywatnej tezy i wyobrażeń, kto jest strzałem w kolano, a kto nie. Warsztat, wiedza, sukcesy w rozwoju zawodników, podejście taktyczne, nie mają tu nic przecież do rzeczy. Jak komuś nie wszystko wyszło w Kostaryce, w USA, czy w Hiszpanii, oznacza to z automatu, że nie wystarczy i na Polskę, a taki trener jest na pewno gorszy niż dostępni przedstawiciele PMŚ.
Jakież to proste i oczywiste!
Jaroo raz mówi, że mamy tak dobrych Hiszpanów i drużynę, iż mógłby prowadzić ją spokojnie nawet Mietek spod Żabki i awansować, a później, że ci Hiszpanie prawie do niczego się nie nadają. Nawet teraz powtarza tezę, że piłkarze jednak są słabi, ale i tak powinni być wystarczający na pierwszą ligę. Dwa w jednym.
Raz narzeka na grę obrońców Wisły, a później się oburza, że ktoś nie przypisuje Hiszpanom indywidualnych błędów Krzyżanowskiego, Szota, Urygi i innych Polaków, krytykując głównie właśnie tych Polaków za grę i wpadki kosztujące punkty. Wszak np. Rodado to ten sam poziom i skala błędów oraz zaangażowania co Szot czy Uryga.
Mentalność polskich zawodników w sumie mu nie przeszkadza, bo przecież powinni za nich tyrać Hiszpanie, a mecze można wygrywać w kilku, a nie w 11 na boisku. Co tam, że taki Uryga wprost mówi, iż pozwalają sobie na lekceważenie obowiązków, grę nie na 100% i nie wkładanie do końca nogi. Hiszpanie powinni to rekompensować zawsze i wszędzie!

A kto winny, że tego nie robią, bo polscy piłkarze mają w swoim DNA zakodowane, że od lat mogą sobie na to pozwalać w Wiśle, co usankcjonował Błaszczykowski swego czasu? No jasne, że trener analityk Rude.

Nie liczy się, że on widzi ten problem i próbuje z nim walczyć, trzeba wypieprzyć go i zatrudnić kolejnego przedstawiciela PMŚ, który nie będzie tego robił, tylko okaże zrozumienie, "znajomość realiów", rozłoży rączki i tolerancyjnie grzecznie poklepie po plecach leserów. A potem jeszcze czymś dyżurnym ich wytłumaczy jak tysiąc razy dawniej.
Do kłamliwych manipulacji Jaroo np. jakoby ktoś pisał, że trener z zagranicy sam w sobie będzie lekiem na całe zło, nie będę się już odnosił. Jest już w nich nudny.
Do tego Koaliczek jak zawsze przebiera nóżkami, by wreszcie usunięto z klubu tych, którzy przestali ładować duże pieniądze do kieszeni polskich menedżerów piłkarskich i ich agencji. Więc chce reakcji i rewolucji, jak przystało na rasowego komunistę rzecz jasna. Oczywiście zanim znów wydarzenia pójdą nie po jego myśli.
Tradycyjny kabaret.
