Wyświetl pojedynczy post
Cymes
Senior Member
 
Od: 07.2004
Skąd: z prawego brzegu

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#237
Stary 15.04.2024, 19:33
Drozd napisał(a):Wyświetl post
W sytuacji bramkowej Baena idiotycznie stracił, ale kto się kazał Krzyżanowskiemu pchać w tej akcji do przodu?
Krzyżanowski od początku rundy gra po lewej bardzo agresywnie do przodu, więc zakładam, że nie robi tego według własnego widzimisie tylko takie są wytyczne trenera jeśli chodzi o jego ustawienie. Dopóki ładnie działało to w ofensywie i nie przynosiło negatywnych konsekwencji w defensywie mieliśmy zachwyty - patrzcie jaki ten Rude zajebisty, jak Krzyżanowski się pięknie przy nim rozwinął. W Głogowie Plewnia bardzo ładnie czytając taktykę Rudego ustawił Kuzdre bardzo agresywnie po naszej lewej stronie widząc, że jest tam dziura i czując, że mogą być problemy z jej asekuracją. Po meczu pisałem

a po drugie - dużo istotniejsze. Po sobotnim meczu wszyscy będą grać z nami to samo co Plewnia. Po odbiorze sprint prawego skrzydłowego/wahadła i laga na ślepo na naszą lewą stronę w nadziei na wolne pole.

Piast również tego próbował tylko po stronie Jarocha, gdzie mieliśmy szalejącego Ameyawa. Moim zdaniem Bartosz bardzo ładnie z tego wybrnął, mimo że po meczu został zjechany przez "ekspertów", że się nie nadaje. Choć warto zwrócić uwagę, że bardzo często miał tam ładne wsparcie w asekuracji ze strony kolegów, którego Krzyżanowskiemu w Płocku ewidentnie zabrakło. No i najistotniejsze, mecz z Piastem ułożył się nam idealnie. Jakub od początku rundy gra dokładnie to samo. Problemy po jego lewej stronie biorą się z tego, że trenerzy przeciwnika zaczęli dostrzegać słabości w ustawianiu drużyny przez Rudego i bezlitośnie je eksploatować, a Albert...nie wiem...albo ich nie zauważa, albo nie rozumie, albo mające temu zapobiec rozwiązania, które wdraża nie działają.

Z wchodzącym szeroko z głębi pola Niepsujem ustawionym nominalnie na prawej obronie to ja przede wszystkim życzyłbym sobie zobaczyć Baene. Nie widziałem go ani spóźnionego, ani w ogóle, chłop wyparował z boiska. To jak poradził sobie z tym Krzyżanowski, albo raczej nie poradził to już inna sprawa, ale ta akcja to tak naprawdę kolejny kamyczek do ogródka problemów z obowiązkami i odpowiedzialnością w kryciu, jego przekazaniem i asekuracją, które ta drużyna momentami wydaje się mieć coraz większe zamiast coraz mniejsze.
Odpowiedz cytując