Postać Degollado bardzo rzutuje na pontyfikat Wojtyły, ale to nie jest temat tej dyskusji, choć dla mnie Wojtyła to największe kłamstwo.
Wieloletnie tuszowanie zbrodni Degollado powodują bardzo duże wątpliwości dotyczące Wojtyły i powinno to skończyć się końcem kultu.
Prędzej czy później to nastąpi, ale Polska jest w tym względzie znacznie opóźniona.
Jaruzelski uratował Polskę przed napaścią ZSRR i był bohaterem, kiedy tacy jak Karakan spali do południa.
Tylko niestety przegrał z Watykanem i wiadomo ile co roku nas to wszystko kosztuje, a ile ziemi Watykan przejął w Polsce.
Urban walczył z pedofilią w klerze, jako pierwszy pisał o wątpliwościach w sprawie Wojtyły i to się potwierdziło.
Walczył też z PiS-em - z drugą najbardziej negatywną organizacją, która Polsce i Polakom wiele krzywd wyrządziła.
A za co Manuel J. ma zarzuty?
Aż dziw bierze, że Kiko jako jedyny nie ma.
Te czasy hiszpańskie też były mocno śmierdzące za czasów Marzenki.
Kikuś przed pracą w Wiśle nie miał doświadczenia w profesjonalnej piłce podobnie jak teraz Albercik.
Przypadek?
Dla naiwnych.
W sezonie spadkowym liderami miała być armia zaciężna Guli z byłej Czechosłowacji + sprowadzeni za grube pieniądze Kuveljić czy Fazlagić.
Przed sezonem spadkowym odbywała się straszna propaganda sukcesu. Gulę przedstawiano jako wymarzonego trenera, wmówiono, że będzie walka o puchary, a Kliment, Skvarka, Hanousek, Frydrych czy Savić mieli być gwiazdami Ekstraklasy.
Wisła miała budżet płacowy na walkę o puchary, może nawet o MP.
Finał znamy - spadek z gwiazdami z byłej Czechosłowacji.
Czyli od 2010 r. były trzy próby zagraniczne (choć hiszpańska trwa już czwarty raz):
Holenderska - niby dobrze zaczęła, ale MP wywalczone w słabym stylu - brak nawet 60 pkt.
Kompromitacja w Nikozji, kompromitacje w lidze - dwie wstydliwe porażki z Podbeskidziem i w derbach - Maaskant okazał się amatorem (jego późniejsza kariera tak się potoczyła).
Cupiał podjął jedyną słuszną decyzję i w zasadzie Maaskant zakończył już karierę zawodową po porażce z Cracovią.
Tylko niestety konsekwencje z powodu dania zbyt dużej ręki Holendrom jeszcze długo się ciągnęły (niebotyczne pensje, brak LM) - Basałaj już po Nikozji wiedział, że strata będzie gigantyczna.
Hiszpańska - za czasów Marzenki: sprowadzenie amatora Kikusia przez Manuela J.
https://weszlo.com/2017/01/03/skauti...skich-osiedli/
Nic dodać więcej nie trzeba.
To był największy przebieraniec. Trenerem nigdy on nie był.
Pełnił rolę słupa dla ogrywania określonych zawodników.
Przyszedł Carrillo, ale też zawalił.
Miały być puchary i znowu klapa.
Biedny Górnik z Broszem i młodymi Polakami okazał się lepszy.
O zawalonym tamtym sezonie przez Kikuśka nie ma co wspominać.
Teraz jest czwarta próba i jest ósme miejsce w tabeli.
Jest coraz bliżej klęski.
Czyli żaden okres zagraniczny, bo jeszcze wcześniej był rumuński z Vargą za kilkaset tysięcy euro - z turystą nie zakończył się sukcesem.
Tylko licznymi porażkami, stratami liczonymi w dziesiątkach milionów złotych (sumując te okresy).
Valckx w krótkim czasie więcej zarobił na prowizjach niż Mandziara przez lata, ale to wynik zbyt dużej władzy menedżerów i różnej maści układów.
Władze światowej piłki nic z tym nie robią, bo na transferach można najłatwiej zarobić.
Można wcisnąć szrotu, wydoić klub i nie ma żadnej kary.
Valckx z Maaskantem zarobili bez mała kilkanaście milionów na tym, a Wisła przez lata miała straty finansowe.