Jagul napisał(a):

Jest argumentem potwierdzającym Twoją bezradność po kolejnych klęskach klubu 
Przeprosiłeś już Sapałę czy brak jaj przyznać, że uratował nam punkt?
|
Ale za co ktoś miałby go przepraszać? Wszedł na boisko, strzelił ładną bramkę, należycie wykonał swoją robotę za którą dostaje pokaźną wypłatę. Szkoda tylko, że taką postawę prezentuje od wielkiego dzwonu.
Jagul napisał(a):

Finał to tylko dodatek. O sukcesie to będzie można mówić jak jakimś cudem wygramy.
Podstawowy cel to awans, co już teraz będzie bardzo trudne do zrealizowania. Myślałem, że dla tak kochającego Wisłę kibica jak Ty będzie to oczywiste, że awans jest kluczowy z punktu widzenia dalszego funkcjonowania klubu ale jak widać zaślepienie jest większe niż myślałem.
|
Sukces to był ćwierćfinał, jeszcze większy półfinał, wyjście do finału grając w 1 lidze to sensacja. Oczywiście Tobie chodzi o kasę, w tym aspekcie mówisz też o awansie. Tak jakby kasa cokolwiek miała zmienić. Z ligi spadliśmy z 6 budżetem, zapomniałeś?
Wcale nie awans jest kluczowy. Kluczowe jest uzdrowienie atmosfery w klubie, sprawienie żeby piłkarze czuli się w obowiązku walczyć w każdym meczu, żeby trening piłkarzy rozwijał. Jednym słowem przywrócenie sportowej normalności. Bez tego awans niewiele zmieni. Ale jeżeli uda się odnowa mentalna drużyny, to nawet z połowę tańszym składem możemy skutecznie
WALCZYĆ o awans za rok.
Oczywiście nic jeszcze nie jest stracone, ale decydujące jest to o czym napisałem wyżej. Jeżeli pojawi się poczucie obowiązku, ambicja i walka na boisku to awansujemy już teraz bez większych problemów. Pytanie czy w aktualnym składzie osobowym jest to możliwe.