Karherop napisał(a):

Kazdy mecz rundy wiosennej miał być jak finał. Jeśli Rude tak tylko sobie gada a nie potrafi tego zaszczepić w drużynie to co z niego za trener? Piłkarze się umówili że będą się oszczędzać na finał? Że będą mniej biegać niż rywale i będą przegrywać pojedynki? A może jednak ktos ich nie zmusić do nastawienia względem rywala tak jak choćby z Widzewem, Piastem czy Miedzią?
Polecam obejrzeć sobie vlogi Lechii z dni meczowych. Tam po stracie bramki trener chcę wszystkich pozabijac. Najwyraźniej wie o co walczy drużyna i jak będzie boleć każda strata punktów.
.
|
Trener ma zaszczepiać w drużynie grę w meczu na 100 %? Jaja sobie chyba robisz. To powinno być standardem i jeżeli nie jest to klimat w klubie jest zgniły i to nie wina trenera który jest od trzech miesięcy. Ktoś ich nie umie zmusić? Jak się sami nie zmuszą to nikt ich nie zmusi. A biorąc pod uwagę, że mogą liczyć na "ekspertów" którzy orzekną, że to nie z lenistwa i olewactwa odstawiają nogę i nie walczą w pojedynkach tylko "trener przesadził z obciążeniami" to już całkiem zleją temat. Kasa jest ta sama niezależnie od zaangażowania.
Krzyżanowski odstawił taką padlinę, że trampakarz zagrałby lepiej, a tu słychać, że to trener winny, kabaret. Winny, zgoda, ale za to, że po cyrku z Nepsujem nie zmienił go w 15 minucie. Reprezentant takie jaja odstawia.
To jest gangrena którą zaszczepił Kubuś w czasach Hyballi. Gangrenę leczy się niestety amputacją. Musi ona dotyczyć tak zawodników jak i środowiska w którym funkcjonują. Zwłaszcza medialnego i menadżerskiego. A fakt, że lekceważenie obowiązków które nasi piłkarze prezentują systematycznie, próbujesz przerzucać na sztab i trenera to jest zwykła bezczelność. Nie ten jest winny kto nie walczy, tylko ten kto go nie zmusił do walki. Przez takie patologiczne podejście jesteśmy tu gdzie jesteśmy.