Markus napisał(a):

Cudowna, wręcz epicka jest ta ekscytacja Koaliczków, Azorków, Jarów czy Jagulików, gdy Wiśle się nie układa i nie wygrywa. Ależ zacieracie wtedy rączki, pobudzenie i radość u Was taka, że pewnie całą noc tańczycie ze szczęścia, bo macie swoje kolejne 5 minut na wylewanie żółci. 
No bo może w końcu teraz, wreszcie, nareszcie, uda się wypchnąć komuś z klubu Hiszpanów i Królewskiego,by znów oddać go w ręce polskich menedżerów, albo nowych Pasiecznych, czy środowiska kibicowskiego mającego już dużą wprawę w wyprowadzaniu z niego pieniędzy!
No może wreszcie, więc ciśniemy jeszcze mocniej! I może wreszcie zaczniemy od tej czwartej ligi albo zrobimy z Wisły jakiś nowy GKS Katowice czy Chrobry Głogów, to jest to, o co musimy walczyć, tylko wstrętni Hiszpanie przeszkadzają, a nie polscy zawodnicy nie grający na 100% i mnożący największe indywidualne błędy w każdym meczu.  
Jaro poczuł, że hejt znów ma moc, odzyskał sens życia, a biedny zagubiony Azorek, który nie rozumie związku między zakonnicami a kobietami, podobnie jak tysiąca innych spraw, myśląc tylko o "polerowaniu berła" innym, szuka mnie rozpaczliwie chyba we wszystkich tematach... Nawet i o Wolfiego gdzieś pyta 
A Markus jest tu gdzie zawsze: we wspieraniu Wisły i kibicowaniu jej, a nie wyklinianiu na nią. Tej Wisły, która jest dziś tak beznadziejna, że awansowała do finału Pucharu Polski i nadal nie przegrała jeszcze awansu do ekstraklasy pomimo kilku złych meczy w lidze.
|
Nie chce mi się z Tobą wchodzić w polemikę - są na tym forum bardziej wytrwali i cierpliwi.
Zrozum jedną rzecz - tu nie chodzi o uderzanie w klub, bo każdy kto na tym forum jest swoje z Wisłą przeszedł i masohistycznie wciąż z nią jest. Tyle z romantyzmu.
Chodzi o Ciebie i Twoją postawę, którą albo na wzór albo przez sugestię kopiujesz od Królewskiego. Jest sukces - publiczny onanizm, gramy piach którego nawet Ty nie jesteś w stanie obronić - znikasz na parę dni. Tylko tyle.