|
Tego samego czego każdy trener spoza "wiślackiej rodziny". Ze nie potrzeba namawiać piłkarzy do gry na 100%. Bo nigdzie indziej taka potrzeba nie występuje. Ten sam problem miał Hyballa odkąd Kubuś dał przyzwolenie, ten sam problem miał Gula bo Kubuś pokazał, że można zlać wynik kiedy jest to wygodne i tak się zaczęło to co trwa do dzisiaj. Brzęczek i Sobol nawet nie podnosili kwestii bo wiedzieli, że g mają do gadania i wiszą na dobrej woli piłkarzyków.
Teraz jest trener, który mówi jak jest wydaje się, że sami piłkarze pojęli gdzie jest problem. Niestety piłka nożna to sport zespołowy i wystarczy, że jeden da dupy i cała robota reszty idzie w piach. A takiemu sabotażyście nic nie udowodnisz, zawsze powie, że dał z siebie wszystko, a dziennikarz będzie się dopominał kolejnej szansy dla takiego. To co wyprawiał w Opolu Olejarka to był kryminał omal nie kosztujący nas stratę punktów, a oceniony został pozytywnie i jest płacz dlaczego nie gra więcej. Omrani który wszedł w Głogowie, zagrał dwa razy lepiej niż Olejarka w Opolu i jadą po nim jak po łysej kobyle. To jest cała układanka którą jeżeli postrzegamy w całości to wyłania się ponury obraz spisku, knowań i układów, w którym rozwój klubu, wynik sportowy są na ostatnich miejscach.
|