|
Zawsze gada się, że do końca rozgrywek to należy grać za każdym razem jak w finale.
Tym razem to już chyba ostatnia możliwość, żeby coś zmienić.
Jeśli przegramy ten mecz, a zanosi się na to, i w dodatku nadal będziemy frajersko tracić bramki, lub przepychać niektóre sytuacje kolanem będzie to oznaczało, że nowe rozdanie prezesa Królewskiego definitywnie poniosło klęskę.
Po 19 kolejkach traciliśmy 4 punkty do pierwszego miejsca i 3 punkty do miejsca dającego bezpośredni awans.
Jak jest teraz wszyscy widzą.
Popierałem zmianę Sobolewskiego na Rude i trzymałem kciuki za powodzenie jego misji.
Jak dla mnie - już jutro będziemy wiedzieli czy "projekt Rude" się sprawdził. czy Rude choć w części spełnił pokładane w nim nadzieje, czy zrealizował nałożone na niego zadanie, czy zorientował się, że w polskiej I lidze trzeba grać siłowo, topornie, szybko i ambitnie.
Czy Rude w jutrzejszym meczu zastosuje jakąkolwiek taktykę inną niż do tej pory tak, żeby wywieźć z trudnego terenu 3 punkty? Czy znowu będzie próba przepychania kolanem wyniku?
Ja nadal trzymam kciuki.
Wiem, że ten post będzie okazją do ataków na mnie wielu osób na tym forum, z którymi ostatnio słabo się zgadzam co do drogi, jaką idzie Wisła.
Niektórzy będą coś chrzanić o manipulowaniu, inni o bólu dupy, jeszcze inni będą wysyłać mnie na drugą stronę Błoń, inni ze jestem hejterem, lub wypominali, że prawie do końca broniłem Sobolewskiego.
A ja tylko się zastanawiam, czy warto tracić jutrzejsze popołudnie na oglądanie wyczynów naszych kopaczy. Nieważne czy sa Polakami czy Hiszpanami.
To tylko moje zdanie, z którym nikt nie musi się zgadzać
...nie będę wchodził w dalsze dyskusje z idiotą....
|