Wyświetl pojedynczy post
Markus
Senior Member
 
 
Od: 11.2002
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#962
Stary 12.04.2024, 16:08
MaLk napisał(a):Wyświetl post
Szot.
Szot jesienią grał dlatego, że Junka z powodu kontuzji nie mógł i również latem długo dochodził do siebie, a nie dlatego, że był i jest od niego piłkarsko lepszy i więcej potrafiący. Grał i gra tylko dlatego, bo był i widać nadal jest zdrowszym piłkarzem.

Jaki z niego as pokazał ostatnio z Motorem czy w Gdyni. Pokazywał też rok temu wiosną choćby w meczu z Ruchem, dlatego przegrywał rywalizację o miejsce w obronie właśnie z w pełni zdrowym Hiszpanem.

I pokaż tych Hiszpanów, z którymi rywalizacji wygrywa Jaroch na prawej obronie, tak jak prosił Wolfy. to bardzo ciekawa wizja.

Zatem teza, że Polacy w obronie w cuglach wygrywają rywalizacji z Hiszpanami jest fałszywa. Nie tylko dlatego, że w całej rundzie wiosennej poprzedniego sezonu Szot za Sobolewskiego w cuglach przegrywał rywalizację z Junką.

Na poparcie tej myśli masz tylko przykład Eneko i w oparciu o niego budujesz te swoje wywody.

A można sięgnąć i głębiej w przeszłość, do hiszpańskich obrońców Wisły takich jak Fran Valez czy Ivan Gonzalez - też przegrywali w cuglach rywalizację w obronie w Wiśle?

To kolejne konkrety obalające pogląd, że większość hiszpańskich obrońców, których mieliśmy, generalnie przegrywała rywalizację z Polakami w naszym klubie i w związku z tym są słabsi, a nie lepsi od nich.

Konkludując: nie wszyscy Hiszpanie muszą w 100% być udanymi transferami, by nie było faktem proste stwierdzenie, że większość z nich sprawdziła się w Wiśle, stanowi obecnie o jej sile, a gdyby ich wyjąć ze składu (nie pojedynczo, tylko w większej grupie jak chcieliby niektórzy), bylibyśmy bez jakichkolwiek szans nie tylko na awans, ale być może nawet i na utrzymanie się w lidze.

Potem nie jesteś w stanie zarzucić fałszu zdaniom "najwięcej bramek i punktów tracimy przez zachowania polskich zawodników" i "Najwięcej bramek i punktów zdobywamy dzięki grze Hiszpanów", więc próbujesz sprowadzić to do pisania oczywistości na temat działania ofensywy i defensywy, pomijając fakt, że ta ofensywa złożona głównie z Hiszpanów zdobyła najwięcej bramek w całej lidze i generalnie spisuje się dobrze, a defensywa złożona głównie z Polaków już dobrze nie działa i nie należy do wyróżniających się w lidze.

Pochylenie się nad tym zmusza bowiem do przyznania racji twierdzeniu, że kręgosłupem i najważniejszymi piłkarzami obecnej drużyny Wisły są hiszpańscy piłkarze, bo oni stanowią najbardziej o sile i możliwościach tego zespołu, a nie polscy. I pokazuje, kto najbardziej nie dowozi nie tylko w obecnym sezonie.

Pokazuje też, kto w obecnym sezonie popełnia najwięcej kosztownych błędów, za które płacimy utratą punktów. Nie hiszpańska ofensywa, tylko defensywa z takimi orłami jak Szot, Jaroch, Uryga, Krzyżanowski. Pechowo się składa, że to akurat Polacy. Jako Polakowi też mi się cholernie nie podoba, że akurat oni dają w drużynie najbardziej ciała, ale fakt pozostaje faktem.

Głębsze pochylenie się nad problemem, kto najbardziej zawala nam mecze również w sferze mentalnej i ma zakodowane odpuszczanie niektórych spotkań oraz olewanie swoich obowiązków również dziwnym trafem wskazuje na powyższych zawodników, a nie na Rodado, Carbo, Alfaro, Baenę, czy Villara. Żaden Polak nie pali się też tak do powrotu po kontuzji do drużyny jak Hiszpan Rodado.

To nie Hiszpanie czasem bezwstydnie nie grają na 100% i nie wkładają nogi, do czego przyznał się otwarcie Uryga. Zwykle też to nie oni pozorują grę jak Sapała. Tak się jakoś pechowo dla Ciebie składa, że tu akurat ten aspekt narodowościowy jak widać odgrywa jednak pewną rolę w profesjonalnym podejściu do zawodu piłkarza. Nie zawsze musi, czego dowodem Sobczak, ale jednak w naszych warunkach polscy zawodnicy jak widać uważają, że mogą sobie na bumelkę pozwalać, na co są konkretne przykłady. To po prostu smutny fakt.

Czyli pochylenie się nad tym pokazuje dokładnie to, co napisałem.
Ostatnio edytowane przez Markus : 12.04.2024 o godz. 20:09.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze
"
Odpowiedz cytując