Patryko napisał(a):

Człowieku - ja nie mówię o rozlatujących się autach z przebiegiem 600 000 kilometrów.
Mówię o doinwestowanych egzemplarzach, które są używane przez swoich właścicieli jako drugie, trzecie auto do niedzielnych przejażdżek. Uwierz mi, że bardzo często są one w kondycji technicznej zbliżonej do auta kilkuletniego, bo po prostu ich właścicieli stać na utrzymanie ich w takim stanie.
Pierwszy akapit tylko pokazuje, że nie masz zielonego pojęcia na ten temat. Nie kompromituj się więcej, bo nie wiesz o czym mówisz.
|
Skoro to drugie czy trzecie auto zatem po co tak bardzo bronisz konieczności wjazdu tych samochodów do Krakowa? Ładne, zadbane auta nie są kompletnie problemem, najczęściej są wożone na lawecie lub robią mało kilometrów, często też posiadają żółte tablice.
Ty jednak broniłeś starych trupów, które są gó.wno warte i powinny być zezłomowane.