Ja osobiście posiadam youngtimera z 1998 roku w stanie technicznym, którego nie powstydziłoby się 2-3 letnie auto. Nie chcę go w przyszłości rejestrować na żółte tablice (od tego roku jest wymóg 30 lat), bo niesie to ze sobą niedogodności.
Co ciekawe, moje auto bez problemu przechodzi przeglądy techniczne (z badaniem spalin włącznie, wyniki są wzorowe, silnik V8). Ciekaw jestem w jaki sposób te przeglądy przechodzą kilkunastoletnie diesle z powycinanymi filtrami DPF? Niby przepisy się zmieniły i teraz diagnosta nie ma prawa podbić przeglądu, jeśli zobaczy wycięty DPF, ale skończy się to pewnie tak, że się będzie jeździło do zaprzyjaźnionej stacji, która przymknie na to oko.
Reasumując - w pierwszej kolejności niech dobiorą się do tyłka krętaczom, którzy jeżdżą złomem nielegalnie dopuszczonym do ruchu.
stary dziad napisał(a):

Czyli eliminacja określonej formy ogrzewania budynków przyniosła taki efekt
Aby to powietrze było jeszcze lepsze należałoby zakazać palenia w "kopciuchach" w gminach ościennych a nie stosować ideologiczną STC.
|
To jest właśnie cały problem. Kraków próbuje walczyć z zanieczyszczeniem powietrza, ale niestety winowajca tego stanu rzeczy został źle zidentyfikowany. Dopóki w gminach ościennych domy będą ogrzewane za pomocą pieców nie spełniających ŻADNYCH norm, do tego będą opalane byle czym (bo niestety wielu ludzi nie stać na paliwa jakościowe), to w zimie w Krakowie będzie w powietrzu syf.