Markus napisał(a):

|
Który to Polak wiosną i jesienią ubiegłego roku w cuglach wygrał rywalizację z Juncą? Może Niewiadomski, Szot czy Krzyżanowski?
|
Szot.
Markus napisał(a):
|
Który to Polak w roli defensywnego pomocnika wygrywał rywalizację (...)
|
vs komentowany fragment
MaLk napisał(a):
|
Prawda jest taka, że np. w obronie Polacy, jakimi by nie byli obarczeni wadami, w cuglach wygrywają (i za Sobolewskiego, i za Rude) rywalizację z Hiszpanami.
|
Wyboldowałem żebyś był w stanie zrozumieć. Liczę, że teraz ogarniesz.
Cytat:
|
Napisałem wyraźnie o różnicy w znaczeniu dla Wisły większości Hiszpanów od Kiko, a innych polskich zawodników. Powtórzę wyraźniej byś znów tego nie zmanipulował: większości Hiszpanów, a nie wszystkich,których mamy lub mieliśmy.
|
No to się przyjrzyjmy:
Markus napisał(a):
Najwięcej bramek i punktów tracimy przez zachowania polskich zawodników, nie Hiszpanów, ale część osób cały czas krzyczy: dość Hiszpanów, za dużo ich, potrzeba więcej Polaków!
Najwięcej bramek i punktów zdobywamy dzięki grze Hiszpanów takich jak Alfaro, Rodado, nawet Goku (mają liczby i udział przy ponad 3/4 z nich zdobytych w tym sezonie), a także rozegraniu przez Carbo, ale część osób w wiślackim środowisku krzyczy: trzeba wyrzucić ich w pierwszej kolejności, dość hiszpańskiego szrotu, lepszy szrot polski! Więcej Olejarki czy Żyry, lepiej było stawiać na ogrywanie Starzyńskiego!
|
vs
MaLk napisał(a):
Trudno żeby było inaczej, skoro defensywę mamy głównie polską a ofensywę głównie hiszpańską.
Równie prawdziwe byłoby więc stwierdzenie, że najwięcej bramek i punktów tracimy przez defensywę, a najwięcej bramek i punktów zdobywamy prze ofensywę. I równie odkrywcze. Życiowo - oczywiste, bo niespodzianką byłoby, gdyby było odwrotnie. Efekt tego, która formacja za co odpowiada i jakie są skutki jej dobrych/złych zagrań.
|
Znowu, wyboldowałem żebyś ogarnął, bo widzę że znowu udajesz, że pisaliśmy o czymś zupełnie innym...
Cytat:
|
Wyjmij Carbo, Rodado, Alfa, Mikiego, nawet Baenę i Goku (wszyscy mają liczby i wymierny wkład w zwycięstwa drużyny) i wsadź w ich miejsce odpowiednio Sapałę, Zyrę, Olejarkę, Talara, Gogóła - nie mamy czego szukać w lidze.
|
Oczywiście. Wyjmijmy Rodado i wsadźmy Żyro.
No bo przecież jakby tak zrobić troszkę bardziej uczciwe porównanie i wyjąć Rodado (nic, że największą gwiazdę zespołu), a na jego miejsce wstawić Sobczaka (nic, że sprowadzonego jako zapchajdziurę), który jakoś - przez przypadek, taki sam, jak zwykle - zgubił się w Twojej wyliczance... hmmm... no ciekawe co by wyszło.
A nie, czekaj, właśnie ostatnio to przerabialiśmy. Sobczak jakoś dał radę...
A może by tak dla uczciwości zrobić też konstrukcję wyjmijmy Junkę i wstawmy Szota albo wyjmijmy Stratusteguiego i wstawmy Urygę...
A nie, czekaj, przecież właśnie dwaj trenerzy zrobili ten ruch i konsekwentnie się trzymają takiej konstrukcji...
A może by tak nie zestawiać ze sobą wyjmijmy skrzydłowego hiszpańskiego i wstawmy za niego... środkowych pomocników, bo polskich skrzydłowych wypchaliśmy na wypożyczenie i mamy tylko wybór między hiszpańskim skrzydłowym a hiszpańskich skrzydłowym?
Nie no, po cholerę robić jakieś uczciwe porównania? Jeszcze by wyszło coś innego, niż chcesz udowodni ć, prawda?
Cytat:
|
Wyjmij Urygę, Szota, Krzyżanowskiego, Jarocha, Łasickiego - nie sprawi to, że drużyna od razu stanie się bezradna. Nawet młodzik z rezerw może zagrać niewiele gorzej. Wszyscy są do zastąpienia, ubytek każdego nie przetrąca kręgosłupa zespołowi.
|
No co Ty, to nad Junką i Stratusteguim Rude już przedkładałby młodzików z rezerw? Tacy są słabi?
Abstrahując już od tego, że nie, wcale by tak nie było. Pomijając już fakt, że Krzyżanowski akurat jest młodzikiem z rezerw, to opowiadanie o tym, że zastąpienie pozostałych piłkarzy młodzikami z rezerw nie rozwaliłoby gry jest grubym przekłamaniem. Doskonale to obserwowaliśmy w sezonie, w którym Stolarczyk wstawiał takich młodzików. Spadek jakości gry był drastyczny, a my się cieszyliśmy, jak taki Hoyo-Kowalski popełniał tylko jeden gruby błąd skutkujący utratą bramki w meczu. Ale rozumiem, że łatwo jest teraz stawiać tezy, których prawdziwości nikt nie sprawdzi, bo żaden trener, mając do dyspozycji Urygę, Szota, Krzyżanowskiego, Jarocha i Łasickiego jakoś nie kwapi się do szukania zastępstwa. Nawet wśród dostępnych hiszpańskich bogów futbolu.
Cytat:
To napisałem na ten temat w odpowiedzi na bzdurę Kryszała jakoby Hiszpanie przepalali milion złotych miesięcznie.
Rozumiesz znaczenie słowa podobno czy potrzebujesz słowniczka? Sprawdź sobie tam też znaczenie słowa ironia, sarkazm - widzę że Ci się przyda.
|
Jasne, teraz to sakrazm. Przed chwilą to było powoływanie się na innych i jakieś podobno.
Szkoda tylko że nie było żadnego podobno.
Nikt przed Tobą niczego takiego tutaj nie pisał. Sam sobie to wymyśliłeś, a teraz bohatersko usiłujesz dorobić do tego jakąś teorię.
Cytat:
|
pokaż cytat, w którym pisze, że narodowość jest ważniejsza od umiejętności i piłkarza należy kontaktować pod kątem narodowościowym, a nie umiejętności, które posiada. Tylko dlatego, że jest Hiszpanem. Czekam.
|
Pokaż cytat, w którym napisałem, że napisałeś narodowość jest ważniejsza odważniejsza od umiejętności i piłkarza należy kontaktować pod kątem narodowościowym, a nie umiejętności, które posiada.
Bo chwilowo każesz mi udowadniać tezę, którą sam sobie wymyśliłeś.
Zarzuciłem Ci, że masz pier*olca na punkcie narodowości, czego ostatnia wypowiedź jest tylko kolejnym przykładem. Przez Polaków tracimy bramki, przez Hiszpanów strzelamy. Tia...
Po ch*olerę tam była podkreślona narodowość, skoro to oczywista prawidłowość wynikająca z tego, że Polacy grają w defensywie a Hiszpanie w ofensywie (abstrahując już od tego, że ostatnio tak nieszczęśliwie dla tezy wyszło, że straciliśmy akurat dwie bramki przez Hiszpanów z tyłu).