MaLk napisał(a):

Trudno żeby było inaczej, skoro defensywę mamy głównie polską a ofensywę głównie hiszpańską.
Równie prawdziwe byłoby więc stwierdzenie, że najwięcej bramek i punktów tracimy przez defensywę, a najwięcej bramek i punktów zdobywamy prze ofensywę. I równie odkrywcze. Życiowo - oczywiste, bo niespodzianką byłoby, gdyby było odwrotnie. Efekt tego, która formacja za co odpowiada i jakie są skutki jej dobrych/złych zagrań.
Uparłeś się jednak aby wszystko oceniać przez pryzmat narodowości gracza, konsekwentnie ignorując te przypadki, kiedy akurat zdarza się, że bramkę strzela jakiś Sobczak albo asystę daje akurat jakiś Szot, a d*py daje jakiś Raton albo krycie zgubi Villar.
Wygląda na to, że to już jakiś nieuleczalny przypadek.
Prawda jest taka, że wszyscy nasi zawodnicy, niezależnie od narodowości i formacji grają w kratkę. Jeden mecz potrafią zagrać tak, że wydaje się, że należy do nich mówić per "pan piłkarz", by za chwilę się skompromitować. Na tym tle może ze dwóch zawodników wyróżnia się na plus (Rodado i Sobczak), poza tym każdy ma już coś za uszami, (prawie) każdy też zaliczył też jakiś wyjątkowo udany mecz, nieważne czy Polak, Hiszpan czy inszy Szwed. Narodowość staje się więc sprawną kompletnie drugiego rzędu. (Prawie) wszystkim brakuje jakości, a przede wszystkim stabilizacji na określonym poziomie. Skończmy już te kompletnie bezsensowne dyskusje czy lepsi są Polacy czy Hiszpanie.
|
Manipulujesz. Wszyscy popełniają błędy, ale taki Carbo robi to bardzo rzadko i nawet wtedy gra na swoim normalnym poziomie, a Sapała jeśli zdarzy się cud i zagra - to jest katastrofa. I to taka że potem i Sobolewski, i Rude prędzej wpuszczą masażystę niż jego. Obaj wolą Bashę jeśli akurat jest pomiędzy kontuzjami (co się bardzo rzadko zdarza).
Uryga jest wolny i malo zwrotny i to jest fakt. On nie gra w kratkę, po prostu nie każdemu rywalowi udaje się to wykorzystać. Szot ostatnoo odwala taki cyrk że żal ba to patrzeć, Krzyżanowski skompromitował suę z Chrobrym grając jak trampkarz...
Cała nasza ofensywa oparta jest na Hiszpanach również dlatego że Duda, Olejarka, Sapała itd to melepety nie umiejące ani podać, ani strzelić, ani dryblować, ani dośrodkować. Ile to sytuacji Duda zepsuł bo zamiast strzelić albo podać próbował przejść trzech zawodników pod rząd ..
Wynika to z tego że poza Kiko nikt nie umie oceniać piłkarzy, a on ma słaby przegląd polskich lig. Więc o ile Hiszpanie trzymają jakiś poziom, o tyle większość Polaków to przepłacony szrot. I to nie jest tak że ten problem pojawił się za Kiko, po prostu wcześniej niemal wszyscy piłkarze to był losowy menedżerski szrot...