|
Ech, o słodka naiwności... Takie rzeczy jak to, czego ludzie chcą/nie chcą to się bierze pod uwagę tylko w okolicach wyborów.
Tak się nieszczęśliwie jednak składa, że za chwilę będzie po wyborach, no, może jeszcze trochę czasu (do czerwcowych eurowyborów) będzie jakieś krygowanie się, maksymalnie do prezydenckich w przyszłym roku, choć one akurat dla ruchów samorządu raczej nie będą miały żadnego znaczenia. A potem długa przerwa od wyborów, kiedy żadna władza nie będzie miała żadnego powodu, żeby brać jakąkolwiek poprawkę na vox populi...
|