MaLk napisał(a):

Trudno żeby było inaczej, skoro defensywę mamy głównie polską a ofensywę głównie hiszpańską.
Równie prawdziwe byłoby więc stwierdzenie, że najwięcej bramek i punktów tracimy przez defensywę, a najwięcej bramek i punktów zdobywamy prze ofensywę. I równie odkrywcze. Życiowo - oczywiste, bo niespodzianką byłoby, gdyby było odwrotnie. Efekt tego, która formacja za co odpowiada i jakie są skutki jej dobrych/złych zagrań.
Uparłeś się jednak aby wszystko oceniać przez pryzmat narodowości gracza, konsekwentnie ignorując te przypadki, kiedy akurat zdarza się, że bramkę strzela jakiś Sobczak albo asystę daje akurat jakiś Szot, a d*py daje jakiś Raton albo krycie zgubi Villar.
Wygląda na to, że to już jakiś nieuleczalny przypadek.
Prawda jest taka, że wszyscy nasi zawodnicy, niezależnie od narodowości i formacji grają w kratkę. Jeden mecz potrafią zagrać tak, że wydaje się, że należy do nich mówić per "pan piłkarz", by za chwilę się skompromitować. Na tym tle może ze dwóch zawodników wyróżnia się na plus (Rodado i Sobczak), poza tym każdy ma już coś za uszami, (prawie) każdy też zaliczył też jakiś wyjątkowo udany mecz, nieważne czy Polak, Hiszpan czy inszy Szwed. Narodowość staje się więc sprawną kompletnie drugiego rzędu. (Prawie) wszystkim brakuje jakości, a przede wszystkim stabilizacji na określonym poziomie. Skończmy już te kompletnie bezsensowne dyskusje czy lepsi są Polacy czy Hiszpanie.
|
Cóż czasem myślę że Markus ze swoim typem rozumowania i argumentacji niczym nie różni sie od Koalika. (z logika na bakier)
Oczywiscie jeden chołbi to co polskie (Koalik) drugi to co cudzoziemskie (Markus) bezkrytycznie. Poza tym różnic w wylewaniu "prawd objawionych" bez względu na fakty nie widac.
Ja nawet nie wchodze w dyskusję - bo to tak jakby z jakiś kaznodzieją dyskutować. Wszystko ma w "koranie" a jak fakty temu przeczą, to tym gorzej dla faktów i jest to herezja i ukamieniować.
Podziwiam Ciebie za cierpliwość.