Oni nie byli zmęczeni po pucharze. Tylko po grze w 10 od 4 minuty. W pierwszej połowie puki były siły wyrównaliśmy i byliśmy lepsi mimo przewagi liczebnej przeciwnika. W drugiej połowie dwa indywidualne błędy Vilara i Ratona podcięły nam skrzydła.
Próba bredzenia, że nie było walki to kabaret, nawet przy 3:1 wychodziliśmy do ich obrońców bo leszcze z Lublina podawaliby sobie miedzy stoperami do końca meczu.
Jaroo1 napisał(a):

|
Może takich jak ogarnął zimą z Kiko i JK, Bregu, Omrani, Dziedzic + rozwijające się talenty Krzyżanowski + inni super grajkowie.
|
Weszli i walczyli ale dalej 10/11 czego ty wierny kibic symptomatycznie nie zauważasz. Szacuneczek...