|
Pary brakowało już w pierwszej, na drugą wyszli cofnięci i chcieli przetrzymać początek, a pod koniec coś szarpnąć, niestety najpierw Vilar odpuścił swojego, a potem Raton podciął skrzydła do końca. Gra w taką pogodę w południe przy pierwszym tak gorącym dniu w roku musi zabierać siły. Dodając, że w tygodniu był mecz z Piastem to obraz się dopełnia. Wystarczy popatrzeć na Sobczaka.
|