Wyświetl pojedynczy post
Markus
Senior Member
 
 
Od: 11.2002
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#82
Stary 07.04.2024, 16:04
sorino napisał(a):Wyświetl post
Rok temu przewodniczący Kolegium Sędziów na łamach portalu PZPN postanowił zaprezentować kibicom piłki dwie analogiczne sytuacje, do tej Bartosza Jarocha z dzisiejszego meczu i właściwą ich interpretację.

https://www.laczynaspilka.pl/aktualn...anie-z-klipami

Link do klipu z omawianymi sytuacjami:
https://youtu.be/BLpAaGvBzA8?t=23


W skrócie brzmi ona: GRAĆ DALEJ

A w całości, o pierwszej sytuacji (Wideo: od 24 s do 59 s):

"Nadepnięcie/stempel na nogi przeciwnika po zagraniu piłki. Tu w ostatniej chwili przeciwnik, nieoczekiwanie dla zagrywającego piłkę, wyciąga nogę, stawiając stopę tuż przed jego nogę. W efekcie niemożliwy do uniknięcia obraz dotkliwego stempla."
Prawidłowa decyzja: grać dalej – nie ma przewinienia.


No i druga sytuacja, tutaj mamy cofnięcie decyzji o faulu po VARZE. (Wideo: od 1 min do 1,31 min.)

Prawidłowa decyzja: grać dalej


Czyli zgodnie z tym co zaprezentował szef sędziów PZPN, prawidłową decyzją arbitrów, po zagraniu piłki przez Jarocha, powinno być grać dalej. I taka była pierwotna ocena na boisku, a potem nie-wiedzieć czemu mieliśmy nieuzasadnioną interwencję VAR-u i naprowadzenie sędziego głównego na decyzję o czerwonej kartce, kompletnie sprzeczną z tym co twierdzi przewodniczący Kolegium Sędziów PZPN. A tym samym wypaczającą wynik meczu, który po 6 minutach był toczony 10 na 11, co mogło się skończyć tylko wygraną Motoru.

Odechciewa się oglądać tę dyscyplinę po takich sytuacjach.
Bardzo dobry wpis i podsumowanie tego ewidentnego przekrętu w świetle słów przewodniczącego Kolegium Sędziów.

Widzew w tej sytuacji już zapewne słałby pismo domagające się powtórzenia meczu.
Ostatnio edytowane przez Markus : 07.04.2024 o godz. 16:25.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze
"
Odpowiedz cytując