Patryko napisał(a):

|
Patrzę tylko i wyłącznie na sytuację tu i teraz, gdzie tracimy 7 punktów do miejsca premiowanego awansem bezpośrednim na 9 spotkań do końca. W tej sytuacji biorę trzy punkty ekstra zamiast finału.
|
Wiesz, na ten wynik można spojrzeć od zupełnie innej strony.
Prawdopodobieństwo (na dzisiaj) tego, że te 3 punkty dałyby nam awans bezpośredni jest niewielkie. Na tę chwilę walczymy raczej o baraże, a awans bezpośredni jest poza naszym zasięgiem. Oczywiście jakieś tam szanse są, ale niewielkie. Powinniśmy więc patrzeć głównie przez pryzmat tego, co może nas czekać w barażach.
Z tej właśnie strony ten mecz pokazał, że - w przeciwieństwie do czasów Sobolewskiego - jeśli drużyna wyjdzie wystarczająco zmobilizowana, to jest w stanie gryźć trawę, nie odstawiać nogi i walczyć do upadłego o wynik. A przede wszystkim - wygrywać kluczowe mecze z silnymi przeciwnikami.
Waga tego typu zwycięstwa jest nie do przecenienia. W ubiegłym sezonie praktycznie wszystkie kluczowe mecze były stratą punktów, co przełożyło się tak a nie inaczej na postawę piłkarzy, którzy grali z Sosnowcem, a potem z Puszczą na miękkich nogach i z przerażeniem w oczach. Teraz przy pełnym stadionie, bez największej gwiazdy i z silniejszym przeciwnikiem pokazali, że potrafią grać i wygrać.
To może procentować i w pozostałych do końca sezonu zasadniczego meczach (oby - wtedy znowu można byłoby się włączyć w walkę o awans bezpośredni), i w wielce prawdopodobnych do rozegrania barażach.