Patryko napisał(a):

Przecież większość naszych kopaczy będzie mieć kartę na ręce w czerwcu, więc z Krakowa będą mogli wyrwać się sami. Sam finał też uważam za średni pod kątem promocji, gdzie z dużą dozą prawdopodobieństwa dostaniemy oklep od Pogonii, która nas po prostu piłkarsko zjada na dzień dzisiejszy.
Awans to szansa na nowe, wyższe kontrakty dla tych, którzy załapią się do projektu pt. Ekstraklasa, więc mają o co walczyć.
|
weź pod uwagę to że praktycznie żaden(?) nigdy nic w życiu nie osiągnął w piłce i to może być dla nich elektryzujące. Zobacz chociażby na to co powiedział i jakie podejście miał Sobczak (akurat jemu widać że zależy ogólnie) nt Pucharu i gry na narodowym.
Poza tym grając swój półfinał nie wiedzieli, że wygra Pogoń. Gdyby wygrała Jagiellonia, a jednocześnie dowiozłaby ligę, to nawet przegrywając byliby w pucharach o ile się nie mylę.
Zgadzam się, że awans do Esy da im możliwość wyższych kontraktów, ale wracając do wątku promocji:
łatwiej zagrać na maxa 2 mecze czy 10? Wbrew pozorom, dla nich ten puchar może ważyć więcej.
Mając kartę na ręce w czerwcu, jak piszesz, łatwiej się nogocjuje jak coś wygrałeś.