LucjuszWielki napisał(a):

Było już, że piast fizycznie przy naszych wyglądał jak Goliat?
Chciałoby się napisać DRWALE z gliwic, ale... no to akurat nie drwale poza drągalem z nr 9, a po porstu wybiegane chłopaki.
Nasz środek wyglądał biednie poza Carbo. Cóż z tej mitycznej techniki Hiszpanów, jak tutaj zwinność, szybkość, dynamika start ma większe znaczenie. Piast królował pod tym względem, przepaść ogroma. Tylko Carbo nie odstawał.
|
Niesamowita bzdura. Ktoś był chyba na zupełnie innym meczu. Albo za dużo wypił.
Lucek jak zawsze na jednym poziomie absurdu z Koaliczkiem.
Piast tak był wybiegany i górował nad naszymi fizycznie, że żaden z jego zawodników ani razu nie uciekł nawet Urydze, któremu zwykle łatwo ucieka każdy, kto tylko ma na to ochotę.
Ociężały Józek też nadążał za zawodnikami Piasta. Sobczak parę razy przestawił obrońcę rywali, a nie obrońca jego. I przestawiał do ostatniej minuty przebywania na boisku. Szot, który zwykle główek nie wygrywa nawet w defensywie, zaliczył asystę głową, bo wygrał pojedynek główkowy z ich "drwalem".
Alfaro raz za razem uciekał im spod bezpośredniego krycia, gdy dostał piłkę, nie tracił jej.
Przebitki i bezpośrednią walkę ciałem wygrywał nawet Duda. O Carbo to już w ogóle nie ma co mówić, bo technicznie, fizycznie i taktycznie nakrywał czapką pomocników Piasta.
Jedynie Goku potykał się o własne nogi, a Jarochowi parę razy zdołał uciec szybki Amayew. I tyle. Jeśli ktoś lepiej wytrzymał ten mecz fizycznie, to była to Wisła.