krysztal napisał(a):

|
Pisałem zaraz po kontuzji na SB,że Rodado to koń co pokazał poprzedni uraz.Znamienne,że nie było informacji o zabiegu tylko o rehabilitacji.
|
To prawda. Tak walecznego, pracowitego i zaangażowanego zawodnika, rzeczywiście z poświęceniem podchodzącego do swoich obowiązków, któremu aż tak zależy, nie mieliśmy w klubie od bardzo dawna.
Ale niektórzy nie potrafią tego przyznać, bo to przecież Hiszpan, najemnik, a nie Polak i legenda. Wszak według niektórych tylko wychowanek może być prawdziwym wiślakiem i się tak zachowywać, do tego stopnia przykładać się do obowiązków i dawać z siebie 200% dla klubu.
Brawa dla Rodado, na które zasługuje za swoją postawę.