wolfy napisał(a):

Co do reszty Twojego posta - to zwykłe rżniecie głupa. Liczą się zwycięstwa, nazywanie minimalizowania ryzyka tchórzliwością to już kpina ze zdrowego rozsądku. No ale przecież według Ciebie Raton to najgorszy bramkarz w historii Wisły, nie ma co wymagać logiki. Koleś który ratuje nam niemal co mecz dupę jest najgorszy, nie wystarczy wygrywać byle jak - trzeba jak za pierwszego Kasperczaka! Jak oni nam dwa, to my im cztery. Granda że w ogóle ktoś zostaje na obronie, całą jedenastką na nich! Jak przegramy to z honorem!
Żal mi Ciebie jeśli to bylo na serio.
|
U niego to niestety jest na serio Wolfy. “Pan Kakałko” już tak ma: nie udało mu się wywołanie presji na wciśnięcie Brody do składu i zrobienie z Ratona najgorszego bramkarza w historii Wisły, to próbuje czegoś innego.
Teraz Uryga wprost mu tłucze, co zawiodło i dlaczego przegrali mecz w Głogowie, przez, cytując
“brak waleczności, odstawianie nogi” , oraz przez hojnie rozdawane prezenty Krzyżanowskiego, które widziała cała Polska, a Kakałko jak katarynka będzie krzyczał:
“Nie, to przez grę trójką obrońców z tyłu! Zbyt zachowawczą taktykę Rude! Złe przygotowanie motoryczne! Za duże obciążenia, a nie brak ambicji, to trzeba odróżnić!” (mimo iż i tak wcisnęli grając tą taktyką dwa gole odstawiając nogi i nie walcząc).
Czy to jest poważne?
