s1mone napisał(a):

Będą teraz bronić trenera, bo niby piłkarzom się nie chciało
Im się chciało jak zawsze, po prostu Krzyżanowski zapieprzył dwie bramki i dlatego przegraliśmy. Gdyby nie to to pewnie byśmy znów próbowali przepchnąć mecz kolanem.
Ja mam dość przepychania meczy kolanem, a przy takim tchórzliwym podejsciu jakie preferuje Rude raczej nic innego nas nie czeka - chyba że mocniej przyfarcimy.
|
Pewnie gdyby nie Krzyżanowski to by były trzy punkty. Serio. Nie liczą się stwarzane, tylko wykorzystane sytuacje i każdy kibic Wisły powinien to wiedzieć. Chrobry dominował w pierwszej połowie, a schodził przegrywając. Niesprawiedliwość? Nie, nieskuteczność cienkich technicznie piłkarzy i odrobina pecha. Dopiero jak Krzyżanowski zaczął rozdawać prezenty mecz się przechylił na ich korzyść. Od czasu Colleya z ŁKS-em nie było takiej kompromitacji obrońcy, chłop nam przegrał mecz i dostał wędkę.
Co do reszty Twojego posta - to zwykłe rżniecie głupa. Liczą się zwycięstwa, nazywanie minimalizowania ryzyka tchórzliwością to już kpina ze zdrowego rozsądku. No ale przecież według Ciebie Raton to najgorszy bramkarz w historii Wisły, nie ma co wymagać logiki. Koleś który ratuje nam niemal co mecz dupę jest najgorszy, nie wystarczy wygrywać byle jak - trzeba jak za pierwszego Kasperczaka! Jak oni nam dwa, to my im cztery. Granda że w ogóle ktoś zostaje na obronie, całą jedenastką na nich! Jak przegramy to z honorem!
Żal mi Ciebie jeśli to bylo na serio.