|
Ale to wszystko to brak transparentności podczas fałszywego odnowienia, handel szrotem zagranicznym na potęgę, późniejszy układ truskolaski, napompowanie baloniku za sprawą króla Pcimia przed sezonem spadkowym, brak rozliczenia za spadek, brak rozliczenia za brak awansu, brak rozliczenia za Erasmus hiszpański.
Wytworzenie takiej struktury układów szeroko rozumianych, gdzie z jednej strony liczy się bronienie tego układu za wszelką cenę przy kompletnym rozwaleniu klubu pod względem sportowym.
Jakby ten układ i trwanie w nim były o wiele ważniejsze.
A ja już ponad pięć lat temu przestrzegałem przed brakiem resetu.
Kto miał rację?
Moja skromna osoba.
Nie wystarczy zmienić nazwy, nie wystarczy nazwać się właścicielem.
Tu muszą iść czyny, których od samego początku brakuje.
Jak zniszczyć taki klub jak Wisła...
To zasługuje to na film.
Śmieszne i biedne kluby dają radę w Ekstraklasie, a Wielka Wisła męczy się kolejny sezon w pierwszej lidze.
|