Cymes napisał(a):

Z tym nie polemizuje.
Bardziej chodziło mi o zarzut, że sytuacja na skrzydle była statyczna, bo jednak Kuzdra bardzo pomógł Krzyżanowskiemu w popełnieniu tego błędu i jak dla mnie jednak zabrakło takiego trochę boiskowego cwaniactwa, które nabywa się niestety właśnie popełniając takie błędy.
|
Nie no, trzymanie linii spalonego to jest elementarz. Za Rude zmieniło się tyle że Krzyżanowski ma siłę nadążać za akcją.
Drugi jego błąd to też była kompromitacja, w sumie większa. Tak nie wolno zagrywać do bramkarza, po prostu nie. To już lepiej wywalić w trybuny.
@FraMat - insynuujesz, potem rżniesz głupa że przecież wprost nie napisałeś tego co sugerujesz. Otóż zaskoczę Cię - zaangażowanie i walka to podstawa w każdej lidze, również Hiszpańskiej. Sugeruję pooglądać.
Oczywiście, walka to nie to samo co chamstwo i brutalność, ale Hiszpanie też nogi nie odstawiają. Co więcej, nasi najbardziej waleczni pilkarze to Rodado i Carbo, a taki Baena, Alfaro czy Villar też nogi nie odstawiają. Paradoksalnie największą mameją wśród Hiszpanów jest "znający ligę" Goku. No i nasze wunderkidy, za drogie mają nóżki żeby je narażać z jakimś Chrobrym Głogów. Ja bym je chronił na trybunach...
Do czego zmierzam: Twoja teoria o magicznym pierwszoligowym know how jest nieprawdziwa, ale to tylko opinia. Znacznie bardziej śmierdzi to co próbowałeś insynuować. I tutaj kilka osób powiedziało "stop". Ja, Drozd, Markus, AgresywnyChomik...
I już mi się nie chce tego ciągnąć, Twoje wygibasy logiczne są żałosne.
Teraz czekam na to jak Omrani będzie grał w większym zakresie minut, ale tak dla porządku - nazwałeś go grubasem i uważasz za tragiczny transfer, czy znowu nie zrozumieliśmy głębi Twojej wypowiedzi?