|
Królewski nikomu klubu nie sprzeda sam z siebie, bo on ma "misje". Widzi się w roli zbawiciela, jedynego godnego i słusznego, który wyciągnie ten klub z dołu i dzięki swoim decyzjom przywróci mu blask w walce o najwyższe trofea. Jemu nie potrzeba inwestora, jemu potrzeba psychiatry i terapeuty, którzy z nim przepracują ten kompleks mesjasza. Bo Wiśle to jak w jakieś sekcie teraz, sami swoi, nieomylny przywódca który obiecuje raj, a prowadzi prosto w przepaść.
BTW, co z Błaszczykowskim? On coś jeszcze w tym klubie robi?
VIVA LA WISŁA
Nie ma pomyślnych wiatrów dla płynących bez celu
|