Jak wiadomo ja zawsze staram się patrzyć pod kątem efektywności. Dlatego tym bardziej boli porażka z Chrobrym - w ubiegłym roku mieli oni budżet wynagrodzeń na poziomie około 5 milionów. Wszystko wskazuje (odchudzanie składu) że w tym sezonie jest mniej, a już na pewno nie więcej. Czyli przegraliśmy wyraźnie z klubem dysponującym jedną trzecią, majsymalnie 40% środków jakie Wisła przeznacza na pierwszą drużynę.
Przy czym do napisania tego wpisu skłoniło mnie co innego. Prezes Królewski często podkreśla, że Wisła nie dysponuje najwyższym budżetem na pierwszą drużynę w lidze i są kluby nas pod tym względem wyprzedzające. Wedle moich szacunków to bzdura, ale oczywiście przekonamy się na pewno dopiero na jesieni po publikacji raportów. Przypomnę tylko, że podobne sugestie prezesa padały w ubiegłym sezonie, a potem okazało się, że najbogatsze, poza Wisłą, Ruch i ŁKS dysponowały ledwie połową środków jakie na pensje wydał nasz klub.
Wracając do moich szacunków to uważam, że na naszą iberyjską kadrę wydajemy nie tylko najwięcej w I lidze, ale też więcej od conajmniej kilku klubów Ekstraklasy. Tak na pewno było w minionym sezonie.
No i właśnie wpadł wpis p. Kuby Szlendaka na portal X pokazujący budżet Jagielloni.
https://x.com/KubaSzlendak/status/17...988761321?s=20
Cytując: „Budżet I drużyny Jagiellonii na sezon 23/24 wynosi 15 mln zł. Pod uwagę biorę kontrakty zawodników I zespołu i sztabu szkoleniowego. Stanowią 45% budżetu całego klubu.”
Przypominam, że prezes Królewski podał koszt miesięczny zawodników na poziomie 915 tysięcy złotych. Sztab z pewnością podnosi tą liczbę do co najmniej miliona. Czyli minimalnie mamy tu 12 milionów złotych. Porównanie z Jagiellonią jest bolesne.
Tak to zostawię pod rozwagę użytkownikom wypisującym teorie o konieczności zadłużania się i niemożności innej polityki finansowej „bo spadliśmy i nie ma środków z TV”.