Wyświetl pojedynczy post
Markus
Senior Member
 
 
Od: 11.2002
Skąd: Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#138
Stary 31.03.2024, 13:27
Przegraliśmy, bo drużyna olała swoje obowiązki i pojechała do Głogowa jak na wycieczkę. Wróciły dawne, doskonale znane grzechy związane z podejściem do meczu i profesjonalizmem.

Nic dziwnego, że Rude się wkurzył, bo to olewactwo idzie na jego konto jako trenera, gdyż siłą rzeczy do niego dopuścił. Prawidłowo powiedział później, że zawiódł przede wszystkim metal, to w 100% trafna diagnoza.

Tego akurat rzeczywiście w polskiej pierwszej lidze musi się on nauczyć, takiego podejścia zawodników do swojej pracy, które zresztą nie jest podejściem obecnym tylko w Wiśle. Wystarczy przypomnieć jak Arka podeszła do meczu z nami jesienią. To jest u nas w Polsce powszechne i jest smutną normą.

Dekoncentracja i lekceważenie swoich obowiązków cechowało przede wszystkim Krzyżanowskiego, Urygę, Bregu, Goku, Dudę i Jarocha. Momentami w ogóle nie było ich na boisku, nie wracali z rywalami, nie pilnowali ustawienia, nie doskakiwali dynamicznie, nie blokowali dośrodkowań, po prostu stali i patrzyli.

Walczył tylko Sobczak i Raton (ten drugi nie miał zresztą innego wyboru, bo co chwilę musiał ratować nam tyłek). Carbo w pierwszej połowie miał parę odbiorów, starał się, ale po przerwie już dostosował się do reszty. Alfaro tradycyjnie biegał najwięcej, ale nic z tego nie wynikało, bo w tej sytuacji nie mogło, skoro nic nie działało, a zwłaszcza skrzydła, gdzie koszmarnie prezentowali się Goku i Bregu.

Osobne zdanie jeszcze należy się Urydze, który również jako kapitan ponosi największą współodpowiedzialność za podejście drużyny do meczu. On w tej roli się nie sprawdza i nie ma pozytywnego wpływu na zespół.

Ponadto od strony szybkościowej nie robi najmniejszych postępów, wygląda koszmarnie, może łatwo zgubić go każdy, kto potrafi biegać. Z tak wolnym obrońcą nie da się grać, gdy zespół próbuje prowadzić atak pozycyjny, a linia obrony ustawia się wysoko. Jemu od dawna należy się ławka. W meczach z zespołami stosującymi autobus i czekającymi na kontry Uryga nie powinien być na murawie, po prostu. Źle, że Rude dalej wystawia go do składu, chyba tylko za zasługi i wysoki kontrakt. To błąd.

Natomiast co do Krzyżanowskiego, który tym razem był najsłabszy na boisku i swoimi indywidualnymi błędami przegrał nam mecz, to tradycyjnie bardzo dobrze podsumował sprawę Wolfy: wystawianie młodych zawodników, aby się u nas ogrywali, siłą rzeczy oznacza, że od czasu do czasu będziemy przez nich przegrywać mecze i gubić punkty. Przerabialiśmy już to milion razy w przeszłości i będziemy przerabiać nadal.

Po takim meczu warto rozważyć, aby w kadrze pierwszej drużyny Krzyżanowskiego przynajmniej na chwilę zastąpił na przykład Kuziemka, który dla odmiany w rezerwach pokazuje duże zaangażowanie, talent i formę. Zwłaszcza, że nasi skrzydłowi obecnie wyglądają fatalnie.

Na szczęście tą drużynę, zarówno jako zespół jak i indywidualnie poszczególnych zawodników, w tym Krzyżanowskiego, stać na znacznie lepszą grę, bo już to pokazywali. Dostaliśmy cios w postaci kontuzji Rodado, ale nie musi i nie powinno oznaczać to aż tak dużej bezradności jaką drużyna pokazała w Głogowie. Rude musi poradzić sobie z mentalem polskich zawodników.
Ostatnio edytowane przez Markus : 31.03.2024 o godz. 13:30.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze
"
Odpowiedz cytując